Przejdź do głównej zawartości

Posty

Herbaciany kolaż

Przyszły jesienne, ostatnio dość szare dni, przyjdzie zima, nadszedł więc czas na intensywniejszą pracę twórczą. Najlepiej zaopatrzyć się w dobre i rozgrzewające herbaty i... do dzieła! 

W dalszym ciągu pozostaję wierna technice Zentangle, choćby w celach relaksacyjno - terapeutycznych. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby sięgnąć po inne techniki, na przykład kolaż. Oczywiście tematyka herbaciana pozostaje, tak jak moja miłość do tego napoju.

W swoich "skarbach" miałam trzy, proste, drewniane ramki. Hmm... pomyślałam, co by tu z nich, bądź na nich, stworzyć? Może być z tego ciekawy tryptyk... herbaciany. I tak też zrobiłam. Wszystkie trzy elementy można powiesić jeden pod drugim i stworzyć coś w rodzaju herbacianej piramidy. Taka przyjemna dekoracja na wąski kawałek ściany.

Na zdjęciu pokazuję kolaże ułożone poziomo, ze względu na lepsze dopasowanie do strony bloga. Prawdę mówiąc można je też tak powiesić, równając poziome krawędzie do góry lub dołu. Zależnie od potrzeb…
Najnowsze posty

Nie mów, że nie masz

Często spotykam się ze słowami - nie mam czasu na obejrzenie filmu , a co dopiero na jakieś rysowanie. Fakt, życie nas nie rozpieszcza nadmiarem wolnego czasu, ale czy my sami nie marnujemy go niepotrzebnie?



Zapewne wielu z nas mówi, że na rozwijanie pasji, zainteresowań, spełnianie marzeń, przyjdzie jeszcze kiedyś czas. Wymyślamy wymówki, takie jak "jak pójdę na emeryturę będę mieć na to czas" albo "teraz raczej mnie na to nie stać". Mówimy" ja tego nie potrafię", choć tak na prawdę nie podjęliśmy żadnej próby. Jak będę mieć pieniądze pójdę na kurs i się nauczę. Na pewno? Kiedyś? Dlaczego nie teraz?

Znajdź czas

Czasy kiedy pracowało się osiem godzin już się skończyły (nie we wszystkich zawodach), ale mimo tego, kilka godzin dziennie jeszcze zostaje. Odejmując od tego czas niezbędny w codziennym życiu, na pozostałe obowiązki, dalej coś zostaje. Czy nie lepiej, zamiast oglądać ponure wiadomości w telewizji, albo co gorsze, gadające głowy polityków, zrobić c…

Sztuka z recyklingu

Plastikowe butelki, kapsle, puszki po napojach, kartony... śmieci, które zazwyczaj lądują na wysypisku, dla niektórych osób, szczególnie z wyobraźnią, mogą stać się twórczym materiałem. Czy z aluminiowych puszek może powstać coś pięknego? Nie wiem, ale na pewno jest to zawsze twórczy eksperyment, czasem wyrażający negatywne skutki konsumpcjonizmu i narastającego problemu wszelkich odpadów. Czasem sztuka, czasem... kicz. 

Jednym z odpadów są zużyte saszetki po herbacie. Na pewno nie zagrażają one środowisku, tak jak plastiki, poza tym są po prostu piękne. Delikatna bibułka, zafarbowana herbatą, to bardzo interesujący materiał twórczy, szczególnie w pracach plastycznych.


Sama już niejednokrotnie wykorzystywałam herbaciane torebki, czy to jako tło do rysunku, czy też do wyrobu podkładek pod kubki. Postanowiłam znowu wrócić do herbacianego recyklingu.

Ostatnio, przygotowując się do indywidualnej wystawy, pomyślałam, że dobrze byłoby zaprezentować choć jedną pracę nie mająca nic wspólnego …

Herbaciane zakładki do książek

Zgodnie z obietnicą, przyszedł czas na herbaciane zakładki do książek. A może inaczej? Zakładki dla herbaciarzy?



Postanowiłam wykorzystać mocny napar herbaciany (prawie) jako barwnik tła. Ponieważ pisałam już wcześniej na ten temat, między innymi we wpisie "Herbata w Zentangle", nie będę powtarzać samego procesu barwienia. W tym przypadku odpowiednio przycięte kawałki  kartonu po prostu wykąpałam w naparze. Jak to często u mnie bywa, napar był z rooibosa.


W zależności od czasu kąpieli otrzymałam różne odcienie. A te fusy? Mogą pływać i nie muszą, pozostawione na papierze dają wyraźniejsze zacieki. Są one widoczne przy krótszym czasie moczenia, nie więcej niż minuta. Przy dłuższym czasie papier jest już tak nasączony, ze śladów po fusach praktycznie nie ma.


Po wysuszeniu i rozprostowaniu, papier wygląda tak:


Baza do zakładek jest, można dekorować, rysować, obklejać...

W moich zakładkach wykorzystałam wszystko to, co wpadło w rękę. Warto mieć w domu skrzynkę ze skarbami. Pozos…

Inktober - rysunkowe wyzwanie

W 2009 roku Jake Parker zapoczątkował rysunkowe wyzwanie na jesienne dni. Akcja trwa co roku, przez cały październik, a podstawową zasadą jest rysowanie tuszem.  Stąd też nazwa Inktober.

Przyznaję, że o wyzwaniu dowiedziałam się dopiero dzisiaj, dzięki mniej lubianemu Facebookowi. A jednak na coś się przydaje. Celem wyzwania jest wzajemna motywacja do rysowania. Bo rysować warto!  Uczestnicy wyzwania pochodzą z całego świata.


Krótko o zasadach Inktober

Zabawa nie ma absolutnie nic wspólnego z posiadaniem talentu rysunkowego. Rysunki wykonywane są głównie tuszem (długopis, pisak, cienkopis). Co roku ustalane są tematy rysunków, na ten rok wygląda to następująco (niestety po angielsku):


Jeśli chcesz wziąć udział w zabawie musisz codziennie (albo i nie) publikować swój rysunek w mediach społecznościowych, oznaczając  go odpowiednimi hashtagami: #inktober #inktober2018.
Nie musisz rysować każdego dnia, ale skoro wyzwanie? Trzymanie się wyznaczonych tematów jest zalecane, ale na pewno nie ko…

3 pomysły na zakładki do książek z akwarelą

Zakładkomanii ciąg dalszy. Były na białym tle, tym razem postanowiłam je nieco ożywić farbami akwarelowymi. Możliwości jest kilka.

Pomalowanie akwarelą całego tła
Można to zrobić na wyciętych, do odpowiedniego rozmiaru, kartonikach, albo pomalować cały arkusz i po wyschnięciu powycinać. Teraz już można zabrać się za rysowanie, używając do tego cienkopisów lub żelopisów. Biały żelopis bywa przydatny, kiedy postanowimy namalować tło nieco ciemniejsze, ładnie kontrastuje.


Tło akwarelowe z ramką
W tym przypadki najpierw wycinamy kartoniki, mające być w niedalekiej przyszłości zakładkami, a dopiero później je malujemy. Aby pozostała biała ramka trzeba okleić zakładki taśmą malarską, co widać na poniższym zdjęciu.


Po wyschnięciu delikatnie odklejamy taśmę i rysujemy.


Najpierw rysunek, później akwarela
Tym sposobem kolorujemy zakładki z gotowym rysunkiem. Można wypełniać mniejsze lub większe fragmenty, na przykład kwiaty, liście, pióra itd. Przykład - zakładka z sową. Jednak kiedy decydujemy si…

Zakładki do książek w stylu Zentangle

Zentangle uzależnia, czytanie książek też. Co wynika z tych dwóch uzależnień? Oczywiście zakładki do książek! Niektórzy widzą inną możliwość, a mianowicie rysowanie po kartkach "zbędnych" książek, ale ja się na to nie piszę. Książki są do czytania , nie do tworzenia z nich innej "sztuki".

W sumie niewielka różnica czy rysuje się na kwadratowych kartonikach, czy na prostokątnych, nieco bardziej wydłużonych. Nie musi być to klasyczne Zentangle, na zakładach można przedstawić coś konkretnego. Pełna dowolność!


Wystarczy do tego zwykły blok techniczny, ale można pokusić się o coś więcej. Na przykład, namalowanie tła farbami akwarelowymi. Dzisiaj jednak, żeby nie wprowadzać zamieszania, prezentuję Wam zakładki wykonane na białym tle. O bardziej kolorowych, następnym razem.


Żeby dodać nieco koloru można podkleić biały papier kolorowym, albo dodać sznurek z koralikami, czy innymi zawieszkami. Tu znowu pole do popisu Waszej wyobraźni.


Tak przygotowane zakładki do książek są…