Posty

Wyzwanie Zentangle ATC 2021 - luty

Grafika
Mija już drugi miesiąc roku, w którym postawiłam sobie pewne wyzwania. Jednym z nich jest Zentangle ATC, do którego przyłączyło się kilka osób. Ogromnie mnie to cieszy, razem, nawet w małej grupie, zawsze raźniej. Generalnie wyzwania to świetna sprawa, bardzo potrafią zmobilizować. Poza tym nawiązuje się nowe kontakty i poznaje ciekawych ludzi, często podobnie zakręconych jak my sami. Dochodzą jeszcze inspiracje, które oglądać można na pasjonackich, twórczych i artystycznych blogach. I tu bije się w pierś, nie mam w bocznym menu listy blogów i nie planuję. Taką mam wizję swojego miejsca w sieci od początku. A że mam wyrzuty sumienia, które bardzo mi dokuczają, postaram się w najbliższym czasie coś w temacie zrobić, choć z góry deklaruję, że z boku listy czytelniczej na sto procent nie będzie. Nadmienię tylko, że swego rodzaju listę czytelniczą mam w Feedly i to już od wielu lat. Bardzo praktyczne rozwiązanie, ale fakt, na blogu nie widać.  Wracając do tematu wyzwań, zacznę nieco egoist

Herbata i Zentangle - nowe zakładki do książek

Grafika
Tak moi drodzy, sowy aktualnie odpoczywają, w zaciszu mojej pracowni. Och jak to zabrzmiało, w pracowni! Jeśli uznać za nią biurko, to właściwie nazwa może być. To już nie te czasy kiedy miałam 180 metrów kwadratowych do dyspozycji, ale i tak zdecydowanie lepiej. Poza tym sowy nie muszą mieszkać w ścisłym centrum miasta, teraz mają bliżej do trenów zielonych i oby tak zostało. Póki co mamy trochę zieleni w pobliżu. Jednak patrząc jak wycinane są drzewa by w ich miejscu pojawił się beton, nie wiem jak długo taki stan się utrzyma. Wielka szkoda, że dorośli ludzie często mają mniejszą wiedzą na ten temat niż dzieci. Cała nadzieja w następnych pokoleniach, tylko czy uda się w miarę szybko nadrobić wcześniejsze straty? Wracam jednak to tematu, czyli radosnej twórczości na niewielkim biurku. W przerwach pomiędzy uzupełnianiem kolejnych stron mojego kalendarza , paćkaniem w art journalu , czy rysowaniu kart ATC , zrobiłam kolejne zakładki. Nie obyło się bez recyklingu, w dodatku herbacianego.

Zakładki do książek z sowami

Grafika
Ręcznie robione zakładki do książek zachwycają nie tylko miłośników czytania. Większość z nas lubi zatrzymać na chwilę oko na czymś ładnym, czasem zabawnym, a zakładki zazwyczaj takie właśnie są. Poza tym są wspaniałym prezentem dla każdego książkoholika lub dla kogoś, kto ceni sobie rzeczy piękne. Sama uwielbiam ręcznie robione zakładki, nawet pomimo tego, że często czytam ebooki. Zawsze doceniałam wszelkie rękodzieło, nawet bardzo amatorskie, bo istotna jest własna praca, a przede wszystkim niepowtarzalność. Uwielbiam czytać, rysować, malować.... i jak tu nie robić kolejnych zakładek? Ponieważ okazało się, że moje sowy cieszą się powodzeniem w serwisach społecznościowych, postanowiłam umieścić je również na zakładkach. Wcześniej sowy żyły sobie tylko na kartach ATC czy ACEO, pomyślałam, dlaczego nie miałyby cieszyć również "pochłaniaczy" książek? I tak powstała nowa seria zakładek, tym razem mniej "zentanglowa".  Wszystkie zakładki prezentuję na oddzielnej tablicy

Karty kolekcjonerskie ATC/ACEO - seria dla miłośników sów

Grafika
Od pewnego czasu tworzenie kart ATC / ACEO stało się moją nową pasją. Nie wiem na jak długo wystarczy zapału, bo chyba mimo wszystko bliżej mi do zakładek, i nie wiem czy sowy to zmienią. Na dobrą sprawę to całkiem podobne, karta ATC może przecież być zakładką do książki.  Jakby na to nie patrzeć, zarówno karty jak i zakładki mogą być twórczym poligonem. Czy zaowocują pracami większego formatu? A to już różnie bywa. Ja po różnych próbach na małym formacie, dotyczących użytych materiałów i technik oraz tematyki kart, postanowiłam na chwilę pozostać z... sowami.  I tak powstała specjalna seria "Sowy". Karty są wykonane na papierze akwarelowym o wysokiej gramaturze i wyraźnej teksturze. Sowy malowałam akwarelą i tuszem (Pigma Micron Sakura). Karty mają typowy wymiar , czyli 64 x 89 mm (2,5 "x 3,5"). Każda z kart ATC / ACEO jest podpisana oraz posiada swój numer. Seria "Sowy" oznaczona jest dodatkowo literą "S" i kolejnym numerem.  Numery oraz dodat

5 powodów, dla których używam torebek herbaty w swoich pracach

Grafika
Zużyta torebka herbaty nie jest zbyt atrakcyjna. Bo co może być pięknego i wartego zainteresowania w wymoczonej, nieco pomarszczonej, często poplamionej torebce herbaty? A jednak, jeśli dobrze się jej przyjrzeć... Już od jakiegoś czasu lubię w swoich pracach wykorzystywać zużyte torebki po herbacie. Suszę, rozbieram, wysypuję zawartość i rozprostowuję. Bywa, że dostaję od znajomej już gotowe. Bardzo to wygodne, zwłaszcza kiedy preferuje się herbatę sypaną. Herbaciane bibułki są piękne, mają tyle artystycznych zalet, że aż kusi aby je wykorzystać.  Efektowny wygląd Herbaciane torebki są po prostu piękne. Kolory, plamy i zacieki to najczęściej efekt powstały z zwartości. Inaczej będzie wyglądała torebka po czarnej herbacie, inaczej po rooibosie czy ziołach. Natomiast sama bibułka zawsze jest lekka jak piórko, ma miękką teksturę. Jej dotyk zawsze sprawia mi przyjemność. Torebki są cieniutkie i minimalnie porowate, co czasem nieco utrudnia rysowanie lub malowanie, ale efekt końcowy zawsze

Rybki i nowy art journal

Grafika
Przygotowując wcześniejsze notesy z recyklingu zauważyłam pewne materiały, idealnie nadające się na kolejny notatnik. I jak tego nie wykorzystać? "Pewnie nie jedna osoba wyrzuciłaby to wszystko do kosza, bo przywracanie do życia fragmentów starego notesu to starta czasu, a poza tym w sklepach są gotowe i to bardzo ładne. Wszystko to prawda, jest jednak jeden istotny szczegół. Zrobienie czegoś z niczego, to wielka frajda.  Zdaję sobie z tego sprawę, że zrozumieć to może tylko ktoś, kto sam robi "bezsensowne" rzeczy. To, że wykorzystuje się różne zachomikowane szpargały teoretycznie wskazuje na chęć bycia eko, oszczędzenia jednego drzewa, przed ścięciem i przerobieniem na papier. Czy faktycznie chodzi o bycie eko? Po części tak, ale są osoby, które po prostu lubią, a może wręcz muszą, coś robić. Niekoniecznie sprzątać mieszkanie czy gotować obiad. ;)  Moje ostatnie znaleziska to resztka notatnika, w postaci iluś tam zszywanych kartek. Co prawda bez okładek, ale za to ze ws