Przejdź do głównej zawartości

Posty

Jak uwierzyć w siebie i w swoją pracę?

Czy patrząc na swoją pracę, obraz, rysunek, szalik udzierany na szydełku... nie wierzysz, że to dobra praca? Czy w Twojej głowie pojawiają się myśli: nie mam talentu... nic nie potrafię...? Jeśli tak, spróbuj to zmienić, nie podcinaj własnych skrzydeł. 



Brak wiary w siebie dotyczy wszystkich, nie jest tylko bolączką artystów. Jednak w przypadku twórczości potrafi dokuczać szczególnie. Nie jest bowiem łatwo eksponować swoje spojrzenie na świat, być może zupełnie odmienne, i być zrozumianym, docenionym. A jeszcze trudniej uwierzyć w swój talent.
Wiara w siebie i swoje możliwości to nie kwestia genów czy zwykłego przypadku - to umiejętność, którą się ma, bądź nie. Kiedy jej brakuje, warto zwrócić uwagę na osiem kroków, dzięki którym nieco ją podbudujesz.
Jeśli usłyszysz wewnątrz siebie głos mówiący: "nie możesz malować", to za wszelką cenę maluj, a ten głos ucichnie.- Vincent Van Gogh
1. Skoncentruj się na samym tworzeniu, a nie na wcześniejszym niepowodzeniu Nie rozpamiętuj swo…
Najnowsze posty

Kot Pablo

Po całomiesięcznym wyzwaniu Inktober nabrałam jeszcze większej ochoty do pracy. Wygląda na to, że te codzienne rysowanie mobilizuje. 

Ostatnio więcej zajmuję się kolażami i na tym chciałam się bardziej skupić, ale jak to czasem bywa, pojawiło się coś innego. "Tinta dla plastyków", która podczas wyzwania Inktober promowała i nawet nagradzała uczestników, postanowiła organizować kolejne akcje tego typu. Aktualne związane jest z promocją materiałów plastycznych Pablo. W wyzwaniu trzeba było wykonać pracę w stylu mistrza kubizmu, którego nazwiska chyba nie muszę podawać.


Z tym kierunkiem w sztuce nie mam wiele wspólnego, ale skoro wyzwanie, to warto było spróbować.

Nie trzymając się rygorystycznie zasad kubizmu, w końcu to sztuka, postanowiłam połączyć w swojej pracy, wszystko to, co lubię. Może nie całkiem wszystko, czekoladę też lubię, a nie posmarowałam nią rysunku. No dobrze, przyznaję się... jadłam podczas rysowania. Połączyłam kota, herbatę i Zentanlge, czyli nieco utrudni…

Jeżeli potrafisz trzymać ołówek, potrafisz rysować Zentangle

O tym, że Zentangle jest dla każdego pisałam już wielokrotnie, do znudzenia. A jednak pociągnę temat dalej, chcąc udowodnić niedowiarkom, że jest to możliwe. Bo jest! 



Najchętniej zrobiłabym mały eksperyment, angażując kogoś, kto twierdzi, że rysować nie potrafi. Problem w tym, że trzeba by najpierw taką osobę przekonać do podjęcia wyzwania, a to już nie jest takie proste. Może więc sama/sam zechcesz spróbować, we własnym zaciszu, nie obawiając się nieudolnej próby i wystawienia jej na widok publiczny? Jeśli tak, tu znajdziesz pierwszą lekcję, najprostszą z możliwych.
Odrobina teorii Kiedy rysuję Zentangle, często zdarza mi się, że moja lewa półkula mózgu zaczyna intensywnie myśleć - tu lepiej pasuje inny wzór... za dużo czerni... w tym miejscu lepiej wyglądałyby koła... Kiedy nachodzą mnie takie myśli, robię sobie małą przerwę, biorę kilka głębokich wdechów, przymykam oczy (przy okazji daję im odpocząć), cieszę się chwilą. Do swojej lewej półkuli mówię - przestań się wymądrzać, teraz …

Inktober 2018 - podsumowanie

Kończy się październik, skończyło się wyzwanie Inktober, czyli kreatywne wyzwanie dla każdego kto chce, lubi, nie boi się wyzwań.


W tym roku po raz pierwszy brałam udział w tym wyzwaniu. Obserwowałam w sieci, głównie na Instagramie, prace udostępniane przez tysiące ludzi i oznaczone hasłem inktober2018. Oczywiście wszystkich nie obejrzałam, zabrakło by mi na to czasu. Ogromna kreatywność, wiele wspaniałych ilustracji, ale też sporo prac bardzo prostych. Nie chodzi przecież o dzieła sztuki, to wyzwanie dla każdego i należy tu doceniać wytrwałość.

Co daje wyzwanie? 

Przede wszystkim uczy wytrwałości, ale i rozwija kreatywność. Każdy zapewne miewa gorsze dni, kiedy nic nie przychodzi do głowy, bądź takie, kiedy po prostu nie chce się rysować. Ewentualnie stać nas na przejrzenie innych prac. A wtedy nagle... pstryk!ツ  Przychodzi chęć do działania, pojawia się pomysł. Motywacja, to jest to, czego często nam brakuje.

Poza tym, każdy biorąc udział w wyzwaniu staje się częścią społeczności, za…

Obrazki z wystawy

W CH Forum, w Gliwicach, trwa właśnie wystawa moich prac. Wszystkim, którzy są trochę dalej obiecałam, że pokażę kilka zdjęć.

Nie wstawiam szczegółowych podglądów wszystkich prac, ponieważ można je dokładnie obejrzeć w galerii na blogu. Tu jedynie ogólny podgląd na samą wystawę.













Kolejne herbaciane kolaże

Jesień to pora roku sprzyjająca większym zapotrzebowaniom na rozgrzewającą herbatę. Jest coś pięknego i przyjemnego w wieczorze spędzonym z książką, kotem i oczywiście herbatą. Niektórzy dorzucają do tego zestawu koc. Lubicie takie jesienne wieczory? Ja bardzo, ale bez koca. 

A skoro więcej herbaty, to więcej saszetek i zarazem materiału twórczego, który wykorzystać można na różne sposoby. Najpierw trzeba go odpowiednio przygotować. U nie saszetki, zwłaszcza w chłodniejszych porach roku, lądują w łazience, nad grzejnikiem. Mam wyjątkowo oryginalną dekorację.


Później przychodzi pora na wysypanie zużytego suszu i ewentualne wyprasowanie bibułek. Do niektórych prac wystarczy je dobrze rozłożyć i wygładzić ręką. Często korzystam z drugiego sposobu, nie przepadam za prasowaniem.


Wieczory zawsze mam zarezerwowane na książki, ale w ciągu dnia, kiedy jest lepsze światło, staram się codziennie coś tworzyć. Nieważne czy to będzie mały kartonik Zentangle, kolejny rysunek w wyzwaniu inktober, czy…

Herbaciany kolaż

Przyszły jesienne, ostatnio dość szare dni, przyjdzie zima, nadszedł więc czas na intensywniejszą pracę twórczą. Najlepiej zaopatrzyć się w dobre i rozgrzewające herbaty i... do dzieła! 

W dalszym ciągu pozostaję wierna technice Zentangle, choćby w celach relaksacyjno - terapeutycznych. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby sięgnąć po inne techniki, na przykład kolaż. Oczywiście tematyka herbaciana pozostaje, tak jak moja miłość do tego napoju.

W swoich "skarbach" miałam trzy, proste, drewniane ramki. Hmm... pomyślałam, co by tu z nich, bądź na nich, stworzyć? Może być z tego ciekawy tryptyk... herbaciany. I tak też zrobiłam. Wszystkie trzy elementy można powiesić jeden pod drugim i stworzyć coś w rodzaju herbacianej piramidy. Taka przyjemna dekoracja na wąski kawałek ściany.

Na zdjęciu pokazuję kolaże ułożone poziomo, ze względu na lepsze dopasowanie do strony bloga. Prawdę mówiąc można je też tak powiesić, równając poziome krawędzie do góry lub dołu. Zależnie od potrzeb…