Posty

Mała księga ptaków

Obraz
Dawno nie pisałam na blogu co słychać u mojej ptasiej rodziny. Odpoczywa ode mnie, ale wszystko do czasu. Przypomniałam sobie o nich, a dzisiaj relacja. Tym razem ptaki dziwaki wystąpiły w nieco zmienionej szacie, bo przecież lubią stroić się w piórka. Sama szata to jeszcze nie wszystko, zmieniło się również otoczenie.  A teraz bardziej poważnie. Dzisiaj kilka słów na temat książek akordeonowych, które są ciekawym pomysłem na pewną formę małych albumów. Książki akordeonowe można złożyć i nie zajmują wiele miejsca, ale można też je rozłożyć na biurku czy okiennym parapecie i cieszyć się nim od rana do wieczora. Tu od razu moja propozycja - świetne rozwiązanie na świąteczną dekorację.  W Japonii w okresie Edo wielu podróżników prowadziło dzienniki swoich wypraw właśnie w takiej, wygodnej dla nich akordeonowej formie. Okazały się one znacznie praktyczniejsze niż wcześniejsze zwoje. Japońska nazwa tego typu książek, czy może raczej dzienników, to ohiron. ( źródło ) W dużym uproszczeniu, ks

Kurs na neurografikę

Obraz
Korzystam z serwisów społecznościowych dość często, najchętniej zaglądam na Instagram, ale czytam też wpisy na ciekawych blogach. Lubię oglądać co nowego tworzą artyści, udzielający się w tych mediach. Chętnie czytam o ich spostrzeżeniach, artystycznych doświadczeniach, obserwuję ścieżki ich artystycznego rozwoju. Dzisiaj napiszę kilka słów właśnie o tych ścieżkach.  Dokąd prowadzą twórcze drogi, po dogłębnym zapoznaniu się z metodą Zentangle?   Oczywiście nie ma tu sztywnej reguły, jednak dość często widuję, że po dłuższym praktykowaniu metody Zentangle, twórcy obierają kurs na neurografikę. Jestem tego dobrym przykładem i nie należę do wyjątków. Dlaczego tak się dzieje? Prawdę mówiąc nie mam konkretnej odpowiedzi, jedynie przypuszczenia.  Zaczynając przygodę z Zentangle, na ogół zwraca się uwagę na łatwość wykonania rysunków w podstawowej, klasycznej wersji. Nie jest to jednak najważniejsza zaleta, którą zauważamy, bardziej zależy nam na efekcie terapii sztuką. Chodzi nam o poprawien

Przegląd wrześniowy zdominowany dialogami

Obraz
Jak już wcześniej wspominałam, we wrześniu pojawiło się więcej twarzy, w bardzo uproszczonej formie. Rysunek inspirowany Zentangle to nie pastele czy olej, więc i efekt końcowy zupełnie inny. Poza tym bardziej chodziło tu o symbol.  Powstał już cały projekt "Dialogi", składający się z wielu małych elementów, przyszedł czas na prace nieco większe, stanowiące samodzielną całość. I tak powstał "Jej portret", który nawiasem mówiąc bardzo kojarzy mi się z pewną osobą, choć nie było to zamierzone. Rysunek mocno nawiązuje do metody Zentangle. "Jej portret ", format A4, tusz Kolejna praca, już z odrobiną koloru, bardziej wpasowująca się we wrześniowe dialogi. Ponownie typowo zentanglowa, z symbolicznym zarysem sylwetek.  "Rozmowa" format A4, tusz, akwarela "Wczoraj" to rysunek, w którym również pojawiają się wzory Zentangle, choć w mniejszym stopniu. Tu również nawiązuję do dialogów.  "Wczoraj", format A4, tusz, akwarela Praca najwięk

Projekt Dialogi

Obraz
We wrześniu, ze względu na sprzyjającą pogodę i możliwość rysowania na działce, powstało więcej prac małego formatu. Nie znaczy to jednak, że nic, poza wymiarami zakładek czy tangli, nie narysowałam. Rysuję wyjątkowo dużo i często, choć nie wszystko pokazuję, bo też więcej prób trafia do kosza.  Któregoś dnia, podczas rysowania na małym kartoniku typowym do Zentangle, wpadł mi do głowy pewien pomysł. Tak, kolejny pomysł i nie jestem pewna czy to dobrze. Teoretycznie tak, ale praktycznie nie zawsze. Na jednym, małym formacie, rysowałam usta, jedne, drugie... i pomyślałam, zaraz zaczną ze sobą rozmawiać. Byłoby świetnie, bo dobra rozmowa warta jest poświęconemu jej czasu. Za dużo wokół jest gadaniny, zbyt mało prawdziwego dialogu.  Zaczęły powstawać kolejne małe rysunki, ale zawsze usta były zamknięte. Dlaczego? Bo te otwarte bardziej kojarzą mi się z krzykaczami, narzekaczami, ludźmi robiącymi więcej szumu niż to warte. Kojarzą mi się z ludźmi niedopuszczającymi do głosu tych, którzy mo

Zentangle i klitoria

Obraz
Pokazywałam już prace barwione klitorią (niebieską herbatą), a tym razem coś dla miłośników klasycznego (lub prawie) Zentangle. Klasyk, od którego coraz częściej się odchodzi, to rysunek tuszem, jedynie cieniowany ołówkiem.  Jak się tak rozejrzeć w internecie, widać, że ta prosta forma wykorzystywana jest rzadziej niż wszelkie jej modyfikacje. Artyści szukają nowych form, modyfikują rysunki od strony wizualnej i technicznej. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej zanika główne zastosowanie metody Zentangle. Przecież ma to być dla każdego, w prostej i przystępnej formie, ma stanowić odmianę terapii sztuką. A zaczyna być samą sztuką, co może nieco odstraszać osoby bez rysunkowych umiejętności. Czy to dobrze, czy źle, trudno mi ocenić, choć skłaniam się do twórczych poszukiwań.    Klitoria, podobnie jak rooibos idealnie nadaje się do malowania na małych kartonikach do Zentangle. Jeden podstawowy warunek, to stosowanie odpowiedniego papieru. Malowanie po kartonikach wyciętych przykładowo

Jak zwykłe zakupy online zmienić w coś magicznego?

Obraz
O serwisie FaniMani już kiedyś pisałam, a ponieważ cel szlachetny, warto przypomnieć. W końcu nie samym rysowaniem człowiek żyje, a poza tym dzielenie się dobrem ma wiele wspólnego z Akcją Skrawki Serdeczności. Czym jest FaniMani.pl? FaniMani.pl to pierwszy w Polsce i jedyny serwis internetowy, umożliwiający bezpłatne wspieranie organizacji i inicjatyw społecznych przy okazji zakupów online. W serwisie zarejestrowanych jest prawie 6000 organizacji, a do programu dołączyło ponad 1500 sklepów internetowych, wśród których jest wiele znanych marek. Dzięki FaniMani.pl możesz robiąc zakupy w intrenecie wesprzeć dowolną organizację bądź osobę - nie płacąc ani grosza więcej niż za zwykłe zakupy. Robiąc zakupy w jednym ze sklepów, które dołączyły do programu, przekazujesz określony procent wartości zakupów do organizacji wybranej przez Ciebie.   W ten sposób już 3 mln zł trafiło do organizacji społecznych! To ogromna kwota, ale dzięki Tobie może być jeszcze większa. Nie zastanawiaj się, dział

Nowe zakładki do książek

Obraz
Tak się jakoś złożyło, że dość dużo moich zakładek trafiło w inne ręce. Pomyślałam sobie, że dobrze byłoby zrobić kilka nowych. Zajęcie bardzo przyjemne, więc dlaczego nie? Ponieważ ostatnio dość często sięgałam po "herbaty" zamiast farb, postanowiłam, że w podobny sposób zrobię kolejną serię zakładek. Rysunki na nowych zakładkach to połączenie Zentangle i neurografiki . W roli farb wystąpiły - rooibos i klitoria ternateńska . Większość zakładek ma wymiary 50 x 160 mm. Zakładki nie są laminowane, bo osobiście jestem przeciwna takim zabiegom. Jeśli ktoś chciałby kupić to zapraszam na stronę Deni Mix Art , gdzie prezentuję je wraz z wyjątkowo niskimi cenami. ツ Nie wierzysz? To sprawdź!  A tak wyglądają moje najnowsze zakładki do książek.  P.S. Jeśli ktoś nie oglądał jeszcze reportażu o Skrawkach Serdeczności to zapraszam do programu Senior na fali .  Serdeczności dla Was, Deni

Trzy postacie - dawniej i dziś

Obraz
Niedawno, podczas wyjątkowo brzydkiej pogody za oknem, sięgnęłam po swój album z obrazami olejnymi, które kiedyś malowałam. Przeglądałam, trochę powspominałam przy czarce smacznej  herbaty . Sporo tych wspomnień się zebrało, a że wszystkie miłe, czas szybko przeleciał.   Większości obrazów już nie mam, kiedyś naprawdę szybko znajdowały nowych właścicieli. Pozostały jedynie zdjęcia i to bardzo kiepskiej jakości. Co tu się dziwić, przecież czterdzieści lat temu inaczej wyglądały fotki, a poza tym z czasem ich kolory blakną.  40 lat minęło... Zatrzymałam się przy jednym zdjęciu nieco dłużej i pomyślałam a gdyby tak zrobić komputerowo współczesną wersję? Dwa razy nie musiałam się zastanawiać.  Pomimo tego, że małą próbkę już widzicie u góry, zacznę od zdjęcia samego albumu. Obraz "Trzy postacie" powstał... w 1981 roku, czterdzieści lat temu. Malowałam wówczas na dość dużych formatach, z rozmachem. ツ Jak widać zdjęcie kiepskiej jakości, czysta amatorszczyzna. Po prawej widoczne od