Przejdź do głównej zawartości

Rysowanie jako artterapia

Dlaczego ludzie rysują, czy zwyczajnie bazgrzą? Odpowiedzi może być wiele, ja odpowiem jedynie za siebie - bo lubię. Banalna odpowiedź, prawda? Jednak moje rysowanie/bazgranie można, w pewnym sensie, podzielić na dwie kategorie. Rysowanie planowane i rysowanie "co ręka i głowa podpowie". To drugie ma wiele wspólnego z Zentangle.

Często przymierzając się do rysowania mam już w głowie plan, ogólny zarys, pewną myśl, którą chciałabym umieścić w ilustracji. To ostatnie nie zawsze ma miejsce, ale zdarza się. Zawsze sprawia mi wielką radość, kiedy odbiorca coś zauważa, interpretuje i dzieli się ze  mną swoimi spostrzeżeniami. A jeszcze lepiej, kiedy trafia w to, co chciałam przekazać. Szkoda, że mało osób podejmuję tę próbę, bez względu na wynik.

Nie zawsze planuję, czasem chcę się po prostu zrelaksować i to właśnie jest rysowanie "co ręka i głowa podpowie". Myślę, że tego typu rysunki zaliczyć można do artterapii. A nawet jeśli nie, dla mnie nią jest. Pusta kartka papieru, ołówek, cienkopisy.... i ja. Czas na relaks, bez wymyślonej wcześniej tematyki, kształtów... co będzie, to będzie.

Jak to wygląda w praktyce, przedstawię na podstawie ostatniego rysunku. Chcę się zrelaksować, do głowy wpada skojarzenie  - mandala. Dlaczego nie, przecież kojarzy się ze spokojem, wyciszeniem, medytacją. Przy pomocy ołówka, linijki i cyrkla rysuję linie pomocnicze. Nie chcę klasycznej mandali, podzielę ją jakimiś krzywymi. Rysuję jedną, drugą... Patrzę na nie i widzę zarys dwóch połówek serc.  Dobrze, niech będą serca. Może skojarzenie wywołało szalejące, w mojej klatce piersiowej, własne serce? A ja chciałabym je uspokoić. Dorysowuję pozostałe łuki i znajduję miejsce na trzecie.

Co dalej? Może zacząć od wypełniania mandali? Niech ręka maluje co podpowie głowa.


Nie ma tu żadnej myśli, idei, tylko wzorki. Pełen luzik! Kiedy mandala zostaje wypełniona, czas pobazgrać po serduszkach.

A może dodać kolor? Z motywem serc kojarzy się zazwyczaj czerwony, niech więc będzie. Rozpędzam się z kolorowaniem tak bardzo, że niewiele brakuje, aby wszystko było czerwone. Zapominam o robieniu zdjęć, choć planowałam ich więcej. Trudno, nie chodzi przecież o bardzo bogaty wpis na blogu, jedynie o ideę. A tak na prawdę chodzi o relaks, wyciszenie, więc tym bardziej nie powinnam przeszkadzać samej sobie, sięganiem po telefon. Ba, w takich chwilach najlepiej całkiem go wyłączyć!

I tak powstaje rysunek "co ręka i głowa podpowie". Rysunek zaplanowany tylko w sensie czasowym, czyli... teraz, przez godzinę będę rysować. Jutro ponownie usiądę i będę rysować dalej. Na trzeci dzień uznałam rysunek za gotowy, jak wspomniałam, kiedy czerwieni było już dość. :) Początkowo myślałam, że będzie to tylko kolorowy, niewielki akcent, wyszło jak wyszło.

Dobry psycholog pewnie by to jakoś zinterpretował? A ja? Wpatrywałam się w ukończony obrazek... dwa duże serca, jedno małe... Może to domownicy?! Mąż, ja i kotka, połączeni mandalą? W sumie nie ma to znaczenia, ale zawsze można pokusić się o jakąś interpretację. Dla mnie była to sytuacja odwrotna, rysuję, później kojarzę. Przyjemna zabawa, dobry relaks, niestety serce (to moje) dalej szaleje. Zapewne przez nadmiar czerwieni? ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Modyfikacja wzorów Zentangle

Jak pisałam wcześniej, wzorów Zentangle® jest mnóstwo. W tutorialach można znaleźć propozycje ich modyfikacji, czyli ich liczba jeszcze bardziej rośnie. Nie będzie więc przesadą stwierdzenie, że jest ich nieskończona ilość. Cóż to byłaby za sztuka z ograniczeniami?


Dzisiaj, na przykładzie jednego wzoru, pokażę jak można je modyfikować, dawać upust swojej wyobraźni, czyli tworzyć. Jest to tylko kilka wersji, każdy może wymyśłić ich znacznie więcej.

Zaczynam od jednego z moich ulubionych "Cadent", którego podstawowy tutorial znajdziemy na stronie pattern-collections.com
Tak wygląda w wersji podstawowej, na potrzeby bloga nieco powiększyłam wszystkie rysunki. Co możemy z nim zrobić? Na przykład dorysować wewnętrzne łuki. 
I kolejne linie, tworzące coś w rodzaju ramek, które można częściowo zaczernić.
Dla lepszego efektu można zastosować cieniowanie ołówkiem. 
A jak nam się spodoba, zamalować na czarno białe kółeczka.
Kolejna modyfikacja podstawowego wzoru to dodanie małych krese…

Akwarelowe Zentangle

O przygotowywaniu tła kartoników pod rysunki Zentangle pisałam już wcześniej. Dzisiaj kontynuuję temat, pokazując jak najprościej przygotować kolorowe podkłady.



Najlepiej wykorzystać papier akwarelowy o wysokiej gramaturze. Na kartce formatu A4 z powodzeniem mieści się sześć kwadratów. Najlepiej rozmieścić ja na środku, tak aby pozostały niewielkie marginesy na brzegach. Dzięki temu będzie można przykleić arkusz papieru do sztywnego podkładu, przy użyciu taśmy malarskiej. Zapobiegnie to nadmiernemu falowaniu papieru po zmoczeniu farbą.

Teraz pozostaje przygotować farby i pomalować nimi cały arkusz. Jak? Dowolnie, jak podpowiada wyobraźnia. Dodatkowo można niektóre pola skropić kilkoma kroplami spirytusu, co daje ciekawe efekty. O tym też pisałam we wpisie "Akwarela w Zentangle".


Kiedy pomalowany papier dobrze wyschnie nie pozostaje nic innego jak wycięcie kartoników i zabranie się za rysowanie. Powodzenia!


Wzory Zentangle

Dzisiaj skupię się na klasycznym Zentangle®, a dokładniej na wzorach. W internecie, na przykład na Pintereście, można znaleźć ich masę, ale czy wszystkie wzory mogą być zakwalifikowane do prawdziwej techniki Zentangle®, opracowanej przez Ricka Roberts i Marię Thomas?  Otóż nie. 


Założenie Zentangle® jest takie, aby rysunek nie był rysunkiem. Dziwne? Może to zbyt uproszczone stwierdzenie i na pewno trochę dziwne, ale właśnie o to chodzi, aby te małe dzieła nie przypominały niczego konkretnego, rozpoznawalnego czy naturalistycznego. Weźmy na przykład kwiaty, one są rozpoznawalne, nawet jeśli nie przypominają nam konkretnych gatunków.
Podobnie ma się rzecz z różnymi figurami, na przykład kształt serca wypełniony wzorem. Z tego co udało mi się przeczytać w internecie, to już też nie jest klasyczne Zentangle®. Fakt, sama stosuję rozpoznawalne formy czy elementy, ale to już jest tylko (a może aż) rysunek inspirowany techniką Zentangle®.

Na zdjęciu przykład najprostszej formy Zentangle®. Najp…

Herbata w Zentangle®

We wcześniejszej notce pisałam o zastosowaniu akwareli w Zentangle®. Tym razem proponuję zastąpienie farby naparem z herbaty, efekty są na prawdę ciekawe, poza tym zazwyczaj każdy ma ją w domu. W tym przypadku nie jest istotny smak i aromat, do barwienia nadają się ekspresówki. 


Jak przygotować herbacianą farbę?

Przede wszystkim musisz zdecydować się jaką herbatę wybrać. Polecam głównie czarne, mają intensywny odcień. Świetny jest też rooibos, sama lubię go stosować w swoich pracach, co widać na zdjęciach. Piękny bursztynowo-czerwony kolor ładnie prezentuje się w połączeniu z białym papierem i czarnym tuszem.

Wygodne jest stosowanie herbat ekspresowych, nie ma potrzeby filtrowania naparu. A sam napar przygotujesz prawie tak samo jak herbatę do picia, wystarczy jedną lub dwie saszetki zaparzyć małą ilością wrzątku i odczekać. Jak długo? Najlepiej aż herbaciana farba całkiem ostygnie, albo jeszcze dłużej.

Proponuję trzy metody barwienia kartoników do Zentangle®.

Herbaciane kleksy - nanieś…

Martwe morze

Dość często zdarza mi się, podczas rysowania, słuchać muzyki. Zazwyczaj ma to miejsce, kiedy rysuję na większym formacie. Małe tangle są same w sobie bodźcem i zewnętrznego raczej nie potrzebują. A może inaczej, staram się skupić na wzorach, nie myśleć o przekazie, bo nie o to w tym chodzi.

W czasach kiedy zajmowałam się malarstwem olejnym, zdarzało mi się malować obrazy do jakiegoś utworu muzycznego. Na przykład stworzyłam cały tryptyk do albumu grupy Pink Floyd "The Wall".
Niestety nie mogę tego pokazać bo zaraz po namalowaniu, cały tryptyk ruszył w świat, a zdjęcia jakie pozostały nie nadają się już do pokazania. Poza tym to już bardzo odległa historia.

Ostatnio, podczas słuchania mojej playlisty na Spotify, z ulubionymi piosenkami polskich wykonawców, zamyśliłam się słuchając utworu Budki Suflera "Martwe morze". Oczywiście nie pierwszy raz słuchałam tego utworu, ale tym razem powstał w mojej głowie pomysł na kolejny rysunek. Na pewno znacie "Martwe morze&q…