Przejdź do głównej zawartości

Moksa kontra borelioza

Wierzyć, nie wierzyć, spróbować warto, zwłaszcza w przypadku podstępnej boreliozy. Nawet niewielka ulga, to już bardzo dużo, dlaczego więc nie sięgnąć po chińską moksę? 

Jedni widzą w tradycyjnej medycynie chińskiej nadzieję, inni kategorycznie zaprzeczają jakiejkolwiek skuteczności tych metod. Nie widzę więc innego rozwiązania jak - przekonać się na własnej skórze.

Tradycyjna medycyna chińska zazwyczaj kojarzy nam się z igłami wkłuwanymi w różne punkty na ciele, czyli akupunkturą. Są jednak inne techniki, takie jak akupresura, działanie impulsami elektrycznymi oraz moksa.

Co to takiego moksa?

Działanie moksy polega na ogrzewaniu (działaniu termicznym) odpowiednich punktów. Podczas zabiegu moksy spalane są liście chińskiego piołunu (Artemisa vulgaris latiflora), uformowanego w kształcie cygar, stożków itp. Chiński piołun (podobno) poza samym działaniem mocno rozgrzewającym, posiada też pewne właściwości lecznicze.  O tym jednak nie będę się szerzej rozpisywać, nadmienię jedynie, że wysoka temperatura oraz właściwości spalanego zioła pomagają, według medycyny chińskiej, w pobudzeniu przepływu energii zwanej Qi. Według znawców tematu, borelioza to stagnacja wspomnianej energii, więc może to być najlepsza metoda oddziaływania na poszczególne punkty. Do tego dochodzi jeszcze ciepło (na przykład sauna), które jest jak najbardziej zalecane w leczeniu boreliozy.

chinskie cygaro moksa

Moje doświadczenia z moksą

Moksę stosuję od niedawna, dlatego na dzień dzisiejszy nie mogę stwierdzić czy faktycznie coś pomaga w leczeniu, u mnie bardziej w zaleczaniu. Czterdzieści lat z tą chorobą to na prawdę duży problem. Jedno, co bardzo wyraźnie odczułam, to złagodzenie objawów w kończynach.  Rwanie, prądy, a szczególnie bóle stawów są mniejsze, a dla mnie to już dużo. Wielka szkoda, że póki co nie udaje się zmniejszać napięć mięśniowych w obydwu rękach i nodze. Bardzo wkurzające. Zapewne jest to problem neurologiczny, diagnozowany wcześniej jako Parkinson.

W przypadku łagodzenia bóli w stawach wystarczy ogrzewać całą powierzchnię skóry wokół niego. Nie ma nawet potrzeby znajomości lokalizacji punktów czy przebiegu meridianów, tak zwanych kanałów energetycznych. Ogrzewanie (przynajmniej mi) przynosi ulgę. A może samo zioło też coś daje? Tego nie wiem i nie odpowiem.

Co do zaleczania boreliozy - stosuję (krótko) ogrzewanie w kilku punktach. Ich wybór jest bardzo istotny i powinien to zrobić fachowiec. Każdy organizm jest inny, są różne objawy choroby, różne dolegliwości. Co prawda mam sporą wiedzę w temacie, jednak nie czułam się na tyle kompetentna aby, w przypadku boreliozy, dobierać sobie punkty samodzielnie. Poszperałam w internecie i trafiłam na różne propozycje, najbardziej odpowiadał mi jednak jeden zestaw, który polecany jest szczególnie na początku leczenia moksą i stosowany w przewlekłej formie boreliozy. Są to cztery punkty: GRP-6, GRP-12, PO-4, JG-11. Podaję nazwy spolszczone, czyli GRP - główny regulator przedni, PO - potrójny ogrzewacz, JG - jelito grube. Oznaczenia międzynarodowe, czyli z angielskiego: CV-6, CV-12, TB-4, LI-11.

Ogrzewanie miejsc czy punktów należy robić ostrożnie, można się oparzyć. Cygaro należy przesuwać ruchem prasującym,  trzymając w takiej odległości od skóry, aby czuć wyraźne, ale nie piekące ciepło. Są jeszcze inne metody, na przykład zbliżanie i oddalanie cygara od punktu, ja jednak zdecydowanie preferuję "prasowanie".

Są też inne zestawy, specjalnie do moksy jak na przykład: JG11, N10, Ż31, WŻ 40. Nie podaję ich dokładnej lokalizacji, nie wiem czy ktoś chce eksperymentować z moksą. Można poszukać samodzielnie w internecie, a gdyby była potrzeba, zawsze mogę to na blogu szerzej opisać.

Zapewne będę jeszcze eksperymentować z doborem punktów, z czasem może napiszę coś więcej, czy były jakieś efekty, zmiany. Na lepsze, na gorsze, kto to wie? Sama moxa, a właściwie cygara, nie są drogie więc co szkodzi spróbować?

Jaka moksa i gdzie kupić?

Moim zdaniem najwygodniejsza jest moksa w kształcie cygara. Można kupić klasyczną, ale tu ważna uwaga - zabiegów nie można robić w zamkniętych pomieszczeniach! Klasyczne cygara bardzo intensywnie dymią, do tego dochodzi jeszcze mocny zapach, podobno(?) zbliżony do palonej "trawki", więc nie ryzykujcie bo sąsiad może wezwać policję. ;) Kiedy pierwszy raz robiłam moksę na balkonie, moja sąsiadka dostała szału.

chinska moksa

W sprzedaży są też cygara bezdymne o nieco słabszym działaniu, te nadają się do pomieszczeń, choć wietrzyć i tak trzeba. Dymu jest malutko, ale charakterystyczny zapach, przypominający rozpalanie grilla, jest. Wyglądają jak węgiel drzewny w formie pałeczek o różnej grubości.

chinska moksa bezdymna

Przy wyborze moksy warto się też kierować czasem leżakowania, czym więcej lat, tym lepiej. Tak podają źródła.

Gdzie kupić? Nie będę tu polecać i przy okazji reklamować żadnego sklepu, ale można nawet na polskich stronach. Nie jest to duży wydatek, a jeśli chcecie sporo taniej to oczywiście na Aliexpress.

Na koniec uwaga, jeśli chcecie wypróbować na sobie moksę to robicie to na własną odpowiedzialność. Ja jedynie opisuję swoje doświadczenia i na pewno nie mam zamiaru nikogo leczyć, a tym bardziej mieć z tego jakichkolwiek korzyści.

źródła:
nathanielwhitmore.com
encognitive.com
enji.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6 kroków w neurografice

We wcześniejszych wpisach dotyczących neurografiki wspominałam o tak zwanych sześciu krokach, w których powstają rysunki. Różnie one są wyjaśniane i interpretowane, a wszystko zależy od źródła. Oglądałam filmy na YT, czytałam opisy na różnych stronach, powoli wyrabiając sobie jako takie pojęcie i starając się wyciągnąć własne wnioski. Kierując się zebranymi  informacjami na temat neurografik stworzyłam interpretację metody sześciu kroków. Nie jest to trudne i warto spróbować. To co tu prezentuję jest tylko ogólnym zarysem a nie dokładnym szkoleniem. Metoda wydaje mi się interesująca, dlatego postanowiłam o niej trochę napisać. Nie jestem jednak certyfikowanym instruktorem, a jedynie artystką, która lubi poznawać nowe metody, a nawet z nimi eksperymentować.  Jak zacząć tworzyć neurografiki?  Przede wszystkim muszę tu podkreślić, że rysowanie neurografik nie wymaga nawet najmniejszych umiejętności rysowania czy malowania. Nie są też konieczne specjalne i drogie materiały. Wystarczy arku

Neurografika jako forma relaksu

Dzisiaj opowiem Wam jak przypadkiem wpadłam na pojęcie "neurografika" i dlaczego termin mnie zainteresował. Jako osoba, która często myśli rękami, dla której rysowanie jest pewną formą medytacji opartej na uważności, zwracam uwagę na wszystko, co może poprawić mi samopoczucie w ten właśnie sposób.  Niedawno buszując po Pintereście natknęłam się na pewien rysunek, który wywołał u mnie natychmiastowe skojarzenie. Patrząc na niego powiedziałam do siebie - o tak, to jest coś, czym powinnaś się zainteresować! Przecież, prędzej czy później, nie narysujesz prostej kreski, o kole nie wspominając. Tu należy się Wam wyjaśnienie, że wszystkie linie na wspomnianym rysunku wyglądały jakby artysta był nieźle "wcięty". Jednym słowem falowały na maksa. Czyli coś dla mnie, choć alkoholu nie piję od lat. I tak od jednego obrazka przeszłam do kolejnych, później trafiły się różne teksty. Pojawiło się pojęcie "neurografika" i ugrzęzłam w temacie, bo chciałam dowiedzieć się wię

Co to jest Zentangle?

Zapewne każdy z Was nie raz rysował po kartce papieru, ciągnąc plątaninę linii, tworząc geometryczne kształty, ludziki? To kreatywne rysowanie, które zaczęło robić z Was artystów, nazywane jest doodle. Natomiast Zentangle® to coś dużo więcej.  Co to jest Zentangle® i jak zacząć rysować? Żyjemy coraz szybciej, intensywniej, z nowymi technologiami, dostępem to wszelkich informacji, stałym kontaktem (online) ze znajomymi... Pomimo tego wiele osób czuje się przytłoczona natłokiem tego wszystkiego, czasem paradoksalnie wręcz odizolowana. W takich sytuacjach pomocna może być twórcza i kreatywna ekspresja, czyli atreterapia . Niezależnie od tego, czy tańczysz, szyjesz, grasz na instrumencie, malujesz, uprawiasz ogród, gotujesz czy bierzesz udział w jakimkolwiek twórczym procesie, poczujesz się lepiej. A cóż to takiego Zentangle®, skąd nazwa, kto to w pewnym sensie stworzył, bo przecież rysujemy wszyscy.  Zentangle® to forma sztuki, rysunki składające się z prostych kształ