Przejdź do głównej zawartości

Olejek magnezowy

O tym, że w krajach wysokorozwiniętych niedobór magnezu w organizmie jest zjawiskiem bardzo częstym, pisać chyba nie trzeba. Wiele osób, zdając sobie z tego sprawę, zwłaszcza wówczas, kiedy zaczyna coś dolegać, wspomaga się tabletkami, których działanie... na cóż, bywa lepsze lub gorsze. Bywa, że magnezu wchłania się tyle co nic. 

Czasami, jak w moim przypadku, stosowanie preparatów z magnezem, powoduje problemy żołądkowe, wówczas pozostają tabletki dojelitowe. Czy faktycznie tylko taką formę mamy do dyspozycji? Otóż nie. Niedawno lekarz, leczący mnie na boreliozę, polecił mi olejek magnezowy. Tak, tak, lekarz, nie naturoterapeuta, zielarz itp.


Z własnego doświadczenia wiem, że leki doskonale wchłaniają się przez skórę, więc postanowiłam spróbować. Przeglądając ceny w internecie, bardzo szybko doszłam do wniosku, że kupowanie gotowego olejku magnezowego nie ma sensu. Cena jest wygórowana jak na składniki olejku, które bez problemu można kupić. Samo przygotowanie jest banalnie proste, nie trzeba być chemikiem, wystarczy umiejętność rozpuszczenia soli czy cukru w wodzie. A to chyba każdy potrafi?

Dla kogo olejek magnezowy?
Jeśli jesteś narażona na stres (a kto nie jest?), miewasz skurcze mięśni, jesteś osłabiona, układ odpornościowy szwankuje, uprawiasz sport, masz nieprzyjemny zapach  potu, masz inne objawy niedoboru magnezu, a jednocześnie chcesz zadbać o swoją skórę... warto spróbować.

Jak zrobić olejek magnezowy?
Do przygotowania olejku magnezowego potrzebny jest chlorek magnezu sześciowodny CZDA (czysty do analizy) i woda destylowana.


Na początek proponuję przygotowanie oleju o niższym stężeniu, lepiej sprawdzić jak nasza skóra na niego reaguje. Jeśli wszystko będzie ok, następną porcję robimy w proporcjach 1:1 (100 ml wody, 100 g chlorku magnezu). Sama mam dość wrażliwą skórę, skłonną do alergii, więc zaczęłam od słabszego stężenia i wszystko było ok.

200 ml wody destylowanej zagrzej w garnuszku, przelej do słoiczka i dodaj 100 g chlorku magnezu. Wymieszaj plastikową łyżeczką lub drewnianym patyczkiem. Podczas przygotowywania oleju nie można używać metalu. Wlej olejek do czystej buteleczki z atomizerem i gotowe.

I teraz nasuwa się pytanie skąd w nazwie olejek, skoro w składzie nic tłustego nie ma? Płyn o słabszym stężeniu nie ma zbyt wyraźnej konsystencji przypominającej olejek, natomiast przygotowany w proporcjach 1:1 już bardziej ją przypomina. Dlaczego tak jest? To już wyjaśnić musiałby chemik, a ja nim nie jestem.

Jak stosować olejek magnezowy?
Możliwości jest kilka. Możesz używać go jako bezzapachowego dezodorantu do pach i stóp. Możesz też spryskać nim ręce, nogi, brzuch... właściwie całe ciało z wyjątkiem okolic intymnych, błon śluzowych i ewentualnych ran, zostawić na 30 minut, po czym wziąć prysznic. Olejek w wyższym stężeniu może nieco drażnić skórę, zazwyczaj tylko na początku.

Olejek możesz używać też po kąpieli, na całe ciało. Generalnie spłukiwanie olejku, bądź pozostawiania go na skórze, jest sprawą bardzo indywidualną. Musisz przetestować i wybrać najbardziej odpowiadającą Ci wersję stosowania, jak i stężenia.

Kolejnym sposobem, jak dla mnie bardzo dobrym, jest moczenie stóp w wodzie z dodatkiem chlorku magnezu (1 - 2 łyżki). Nie dodawaj do wody mydła itp.  Wystarczy jakieś 30 minut, po czym natłuść stopy, najlepiej naturalnym olejem kokosowym, bez zbędnych dodatków. Taką zdrową i relaksującą kąpiel zmęczonych stóp najlepiej jest zrobić wieczorem. Podczas kąpieli proponuję filiżankę zielonej herbaty, dobrą książkę lub ulubioną muzykę. Poczujesz się na prawdę znakomicie!

Dawkowanie oleju magnezowego
W 1 ml oleju magnezowego (proporcje 1:1) jest 1000 mg chlorku magnezu sześciowodnego, tj. 120 mg jonów magnezu. Dla lepszej orientacji - 1 ml to 10 kropli olejku lub 10 psiknięć z atomizera.

Dla porównania podam jeszcze skład jednej tabletki preparatu, którego sama używałam, czyli Slow Mag (dojelitowy).
1 tabletka zawiera: 535 mg chlorku magnezu sześciowodnego, tj. 120 mg jonów magnezu.

Na złotówki już nie będę przeliczać (oczywiście mam na myśli ojej zrobiony samodzielnie).

Przechowywanie oleju magnezowego
Olej przygotowany z czystej wody, w czystych naczyniach, może stać bardzo długo, nawet kilka miesięcy.

Oliwa magnezowa to bardzo "eko" kosmetyk i zarazem lek. Nie ma w nim żadnych konserwantów i zbędnej chemii. O cenie już nawet nie będę się rozpisywać, baaardzo tani.

Jeśli interesuje Cię temat, zajrzyj na stronę akademiawitalnosci.pl znajdziesz tam nieco więcej informacji.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Modyfikacja wzorów Zentangle

Jak pisałam wcześniej, wzorów Zentangle® jest mnóstwo. W tutorialach można znaleźć propozycje ich modyfikacji, czyli ich liczba jeszcze bardziej rośnie. Nie będzie więc przesadą stwierdzenie, że jest ich nieskończona ilość. Cóż to byłaby za sztuka z ograniczeniami?


Dzisiaj, na przykładzie jednego wzoru, pokażę jak można je modyfikować, dawać upust swojej wyobraźni, czyli tworzyć. Jest to tylko kilka wersji, każdy może wymyśłić ich znacznie więcej.

Zaczynam od jednego z moich ulubionych "Cadent", którego podstawowy tutorial znajdziemy na stronie pattern-collections.com
Tak wygląda w wersji podstawowej, na potrzeby bloga nieco powiększyłam wszystkie rysunki. Co możemy z nim zrobić? Na przykład dorysować wewnętrzne łuki. 
I kolejne linie, tworzące coś w rodzaju ramek, które można częściowo zaczernić.
Dla lepszego efektu można zastosować cieniowanie ołówkiem. 
A jak nam się spodoba, zamalować na czarno białe kółeczka.
Kolejna modyfikacja podstawowego wzoru to dodanie małych krese…

Akwarelowe Zentangle

O przygotowywaniu tła kartoników pod rysunki Zentangle pisałam już wcześniej. Dzisiaj kontynuuję temat, pokazując jak najprościej przygotować kolorowe podkłady.



Najlepiej wykorzystać papier akwarelowy o wysokiej gramaturze. Na kartce formatu A4 z powodzeniem mieści się sześć kwadratów. Najlepiej rozmieścić ja na środku, tak aby pozostały niewielkie marginesy na brzegach. Dzięki temu będzie można przykleić arkusz papieru do sztywnego podkładu, przy użyciu taśmy malarskiej. Zapobiegnie to nadmiernemu falowaniu papieru po zmoczeniu farbą.

Teraz pozostaje przygotować farby i pomalować nimi cały arkusz. Jak? Dowolnie, jak podpowiada wyobraźnia. Dodatkowo można niektóre pola skropić kilkoma kroplami spirytusu, co daje ciekawe efekty. O tym też pisałam we wpisie "Akwarela w Zentangle".


Kiedy pomalowany papier dobrze wyschnie nie pozostaje nic innego jak wycięcie kartoników i zabranie się za rysowanie. Powodzenia!


Wzory Zentangle

Dzisiaj skupię się na klasycznym Zentangle®, a dokładniej na wzorach. W internecie, na przykład na Pintereście, można znaleźć ich masę, ale czy wszystkie wzory mogą być zakwalifikowane do prawdziwej techniki Zentangle®, opracowanej przez Ricka Roberts i Marię Thomas?  Otóż nie. 


Założenie Zentangle® jest takie, aby rysunek nie był rysunkiem. Dziwne? Może to zbyt uproszczone stwierdzenie i na pewno trochę dziwne, ale właśnie o to chodzi, aby te małe dzieła nie przypominały niczego konkretnego, rozpoznawalnego czy naturalistycznego. Weźmy na przykład kwiaty, one są rozpoznawalne, nawet jeśli nie przypominają nam konkretnych gatunków.
Podobnie ma się rzecz z różnymi figurami, na przykład kształt serca wypełniony wzorem. Z tego co udało mi się przeczytać w internecie, to już też nie jest klasyczne Zentangle®. Fakt, sama stosuję rozpoznawalne formy czy elementy, ale to już jest tylko (a może aż) rysunek inspirowany techniką Zentangle®.

Na zdjęciu przykład najprostszej formy Zentangle®. Najp…

Herbata w Zentangle®

We wcześniejszej notce pisałam o zastosowaniu akwareli w Zentangle®. Tym razem proponuję zastąpienie farby naparem z herbaty, efekty są na prawdę ciekawe, poza tym zazwyczaj każdy ma ją w domu. W tym przypadku nie jest istotny smak i aromat, do barwienia nadają się ekspresówki. 


Jak przygotować herbacianą farbę?

Przede wszystkim musisz zdecydować się jaką herbatę wybrać. Polecam głównie czarne, mają intensywny odcień. Świetny jest też rooibos, sama lubię go stosować w swoich pracach, co widać na zdjęciach. Piękny bursztynowo-czerwony kolor ładnie prezentuje się w połączeniu z białym papierem i czarnym tuszem.

Wygodne jest stosowanie herbat ekspresowych, nie ma potrzeby filtrowania naparu. A sam napar przygotujesz prawie tak samo jak herbatę do picia, wystarczy jedną lub dwie saszetki zaparzyć małą ilością wrzątku i odczekać. Jak długo? Najlepiej aż herbaciana farba całkiem ostygnie, albo jeszcze dłużej.

Proponuję trzy metody barwienia kartoników do Zentangle®.

Herbaciane kleksy - nanieś…

Martwe morze

Dość często zdarza mi się, podczas rysowania, słuchać muzyki. Zazwyczaj ma to miejsce, kiedy rysuję na większym formacie. Małe tangle są same w sobie bodźcem i zewnętrznego raczej nie potrzebują. A może inaczej, staram się skupić na wzorach, nie myśleć o przekazie, bo nie o to w tym chodzi.

W czasach kiedy zajmowałam się malarstwem olejnym, zdarzało mi się malować obrazy do jakiegoś utworu muzycznego. Na przykład stworzyłam cały tryptyk do albumu grupy Pink Floyd "The Wall".
Niestety nie mogę tego pokazać bo zaraz po namalowaniu, cały tryptyk ruszył w świat, a zdjęcia jakie pozostały nie nadają się już do pokazania. Poza tym to już bardzo odległa historia.

Ostatnio, podczas słuchania mojej playlisty na Spotify, z ulubionymi piosenkami polskich wykonawców, zamyśliłam się słuchając utworu Budki Suflera "Martwe morze". Oczywiście nie pierwszy raz słuchałam tego utworu, ale tym razem powstał w mojej głowie pomysł na kolejny rysunek. Na pewno znacie "Martwe morze&q…