Przejdź do głównej zawartości

Jak ułatwić sobie pisanie bloga?

Wbrew temu, co można by sądzić po tytule, nie będzie to tekst o tym jak skutecznie pisać teksty na bloga, żeby były lepsze. Będzie o tym jak w ogóle je pisać, kiedy dotykają nas problemy związane ze sprawnością rąk. Choć tak na  prawdę każdy może z dzisiejszych wskazówek skorzystać, bo coraz częściej do obsługi najnowszych urządzeń używamy głosu.

Wydaje się to takie proste, zamiast pisać wystarczy podyktować. A proste wcale nie jest, skoro wcześniej było się przyzwyczajonym do ręcznego wprowadzania tekstu. Wierzcie mi, próbowałam. Chyba potrzeba więcej czasu na taką zmianę? A może trzeba być gadułą, żeby szło jak po maśle? Bo mi idzie to opornie, szczególnie w przypadku długich tekstów. Co innego obsługa telefonu, wydanie krótkiej komendy, wysłanie wiadomości. Wszystko to oczywiście głosowo. W telefonie zrobi to asystent Google, z którym dodatkowo możesz sobie całkiem dobrze pogadać. No prawie. ツ Opowie kawał, powie komplement, zaśpiewa Ci piosenkę, a wszystko bez konieczności zakładania maseczki.

Chcesz sprawdzić asystenta, proponuję kilka zadań dla niego i sprawdź co odpowie:

  • Ok Google, powiedz mi żart.
  • Ok Google, zaśpiewaj mi piosenkę.
  • Ok Google, czy wyglądam grubo?
  • Ok Google, jakie jest twoje zadanie?
  • Ok Google, skąd pochodzą dzieci?
  • Ok Google, czym jest miłość?
ale i...
  • Ok Google, jaki jest ruch na drodze do pracy?
  • Ok Google, znajdź pizzerie w pobliżu.
  • Ok Google, jaka będzie jutro pogoda?
  • Ok Google, co mam dzisiaj w kalendarzu? 

i wiele innych jakie przyjdą Ci do głowy.

No dobrze, ale co z dyktowaniem dłuższego tekstu? W telefonie sprawdź ustawienia i poszukaj możliwości pisania głosowego. Nie napiszę gdzie i jak, po prostu szukaj. Różne są telefony i różne możliwości. Ja tę opcję odkryłam niedawno, szukając czegoś innego. Warto trochę pogrzebać w swoim telefonie.

Korzystając z komputera też są możliwości wprowadzania tekstu głosowo. Po pierwsze Dokumenty Google. Wystarczy utworzyć nowy dokument, w "Narzędziach" wybrać "Pisanie głosowe" i można dyktować. O konieczności posiadania mikrofonu chyba nie muszę pisać?

Są też inne możliwości, na przykład speechtexter.com gdzie po wybraniu właściwego języka można od razu dyktować. Ach nie, trzeba jeszcze włączyć mikrofon. 

W jednym i drugim przykładzie znaki interpunkcyjne również wpisuje się głosowo. Mówisz przecinek, masz przecinek. Zapewne są jeszcze inne aplikacje, ale ja nie szukałam, skoro te dwie działają dobrze. Zdecydowanie dobrze, nawet jeśli mówi się gorzej niż zawodowy lektor. Na  przykład przy chorobie Parkinsona

Konwersja głosu na tekst, czy głosowa obsługa telefonu, to bardzo wygodne funkcje. Dla mnie największym problemem jest przystosowanie się do nowego narzędzia, zwłaszcza w przypadku pisania tekstu na bloga. Podyktuję jedno zdanie i mam blokadę. Niby wiedziałam co chcę napisać, a tu klops, wszystko gdzieś wyleciało. 

Z głosową obsługą telefonu też nie zawsze jest łatwo bo są sytuacje, kiedy nasza paplanina może komuś przeszkadzać. Dlatego dobrze jest mieć zawsze dostęp do klawiatury. 

Gdyby nie moje problemy korzystałabym wyłącznie z wszelkiego rodzaju klawiszy. Niestety mamy polskie znaki, wymagające jednoczesnego wciskania klawisza znaku i prawego Alt. Na dużej klawiaturze pojawia się problem, bo palce jednej ręki za krótkie. Pozostaje pisanie bez polskich znaków i późniejsze poprawianie tekstu, w oparciu o słownik. 

A skoro klawiatura za szeroka, trzeba poszukać krótszej. I tak właśnie (w przybliżeniu) ewoluowały moje klawiatury.

Ostatnie (ta biała), bezprzewodowa i super cienka, ma wymiary ok. 20 x 13 cm. Mała, ale na tyle duża, żeby swobodnie pisać i trafiać we właściwy klawisz. Są tu też pewne problemy z polskimi znakami, ale do rozwiązania. W przypadku telefonu trzeba coś tam dodatkowo zainstalować. Gorzej, jeśli klawiatura ma działać z komputerem stacjonarnym. W tym przypadku trzeba nacisnąć Ctrl + Alt + litera, a to już trzy klawisze i jedną ręką nie zawsze wychodzi. 

Na chwilę obecną najwygodniejszym dla mnie rozwiązaniem jest pisanie hybrydowe. Czyli pisanie tekstu na klawiaturze, z pominięciem naszych "ogonków", a następnie poprawienie tekstu głosowo. Opcja najwygodniejsza, co nie znaczy, że ją stosuję. Póki co uparcie staram się pisać i poprawiać na klawiaturze. Uparta jak osioł, zamiast ułatwiać, to sobie utrudnia. 

Bardzo mnie cieszą takie udogodnienia i domyślam się, że jest ich znacznie więcej. Warto czytać, szukać i pytać. Nie trzeba bać się nowych technologii, bo one są dla nas, dla wszystkich. Początkowo mogą sprawiać trudności, ale szybko da się je przełamać. Sama nigdy nie bałam się nowości, wręcz przeciwnie, lubię je poznawać. Jak coś nie idzie, szukam i przede wszystkim czytam. Zawracanie innym głowy to następna, awaryjna opcja. Generalnie  cały internet to skarbnica wiedzy, choć ma też drugą stronę medalu.  

Pozdrawiam znad klawiatury, Deni

Komentarze

  1. Danusiu, jesteś prawdziwą skarbnicą mądrości, jeśli chodzi o ułatwienia w obsłudze komputera czy telefonu. Dopóki człowiek sprawny i zdrowy, to nawet nie ma pojęcia o tych wszystkich pomocniczych funkcjach i akcesoriach. A przecież nigdy nie wiadomo, co nam się może przydarzyć... Warto o tym wszystkim wiedzieć, a nawet wypróbować na wszelki wypadek.
    To że mimo wszystko nadal starasz się pracować tradycyjnie i wprowadzać tekst ręcznie, to chyba dobrze, bo wydaje mi się, że jest to rodzaj ćwiczeń usprawniających, opóźniających skutki choroby. Jak sobie odpuścisz, to choroba będzie wygrywać. Podziwiam Ciebie, Twoją wszechstronną aktywność mimo ograniczeń, to bardzo budujące i inspirujące dla nas wszystkich. Życzę Ci dalszych sukcesów w walce z chorobą i nieustannej pogody ducha :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu. :) Jestem zdania, że każda pasja to dodatkowy lek (bez skutków ubocznych) na wszelkie choroby. W końcu coś trzeba robić, a nie tylko patrzeć w sufit i czekać na swój koniec. Choć zdaje sobie sprawę, że nie zawsze to takie proste i bywają dni, kiedy nic się nie chce, nic się nie da zrobić, chyba wtedy faktycznie pozostaje ten sufit.

      Usuń
  2. Współczesna technologia daje nam bardzo dużo możliwości. Grunt, by umieć z niej korzystać. Ciekawy wpis!
    Pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim nie bać się z nich korzystać. :)

      Usuń
  3. O tych dokumentach google nie wiedziałam. Przyda mi się taka funkcja, gdy dzieci mnie obsiadają i nie mam jak pisać na klawiaturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod warunkiem, że dzieci jeszcze nie mówią. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz.ツ
Mam nadzieję, że mój wpis był pomocny. Jeśli Twój komentarz będzie wymagał odpowiedzi, postaram się to zrobić jak najszybciej. A może chcesz poczytać coś innego? Na blogu jest cała masa materiałów.

Popularne posty z tego bloga

6 kroków w neurografice

We wcześniejszych wpisach dotyczących neurografiki wspominałam o tak zwanych sześciu krokach, w których powstają rysunki. Różnie one są wyjaśniane i interpretowane, a wszystko zależy od źródła. Oglądałam filmy na YT, czytałam opisy na różnych stronach, powoli wyrabiając sobie jako takie pojęcie i starając się wyciągnąć własne wnioski. Kierując się zebranymi  informacjami na temat neurografik stworzyłam interpretację metody sześciu kroków. Nie jest to trudne i warto spróbować. To co tu prezentuję jest tylko ogólnym zarysem a nie dokładnym szkoleniem. Metoda wydaje mi się interesująca, dlatego postanowiłam o niej trochę napisać. Nie jestem jednak certyfikowanym instruktorem, a jedynie artystką, która lubi poznawać nowe metody, a nawet z nimi eksperymentować.  Jak zacząć tworzyć neurografiki?  Przede wszystkim muszę tu podkreślić, że rysowanie neurografik nie wymaga nawet najmniejszych umiejętności rysowania czy malowania. Nie są też konieczne specjalne i drogie materiały. Wystarczy arku

Neurografika jako forma relaksu

Dzisiaj opowiem Wam jak przypadkiem wpadłam na pojęcie "neurografika" i dlaczego termin mnie zainteresował. Jako osoba, która często myśli rękami, dla której rysowanie jest pewną formą medytacji opartej na uważności, zwracam uwagę na wszystko, co może poprawić mi samopoczucie w ten właśnie sposób.  Niedawno buszując po Pintereście natknęłam się na pewien rysunek, który wywołał u mnie natychmiastowe skojarzenie. Patrząc na niego powiedziałam do siebie - o tak, to jest coś, czym powinnaś się zainteresować! Przecież, prędzej czy później, nie narysujesz prostej kreski, o kole nie wspominając. Tu należy się Wam wyjaśnienie, że wszystkie linie na wspomnianym rysunku wyglądały jakby artysta był nieźle "wcięty". Jednym słowem falowały na maksa. Czyli coś dla mnie, choć alkoholu nie piję od lat. I tak od jednego obrazka przeszłam do kolejnych, później trafiły się różne teksty. Pojawiło się pojęcie "neurografika" i ugrzęzłam w temacie, bo chciałam dowiedzieć się wię

Co to jest Zentangle?

Zapewne każdy z Was nie raz rysował po kartce papieru, ciągnąc plątaninę linii, tworząc geometryczne kształty, ludziki? To kreatywne rysowanie, które zaczęło robić z Was artystów, nazywane jest doodle. Natomiast Zentangle® to coś dużo więcej.  Co to jest Zentangle® i jak zacząć rysować? Żyjemy coraz szybciej, intensywniej, z nowymi technologiami, dostępem to wszelkich informacji, stałym kontaktem (online) ze znajomymi... Pomimo tego wiele osób czuje się przytłoczona natłokiem tego wszystkiego, czasem paradoksalnie wręcz odizolowana. W takich sytuacjach pomocna może być twórcza i kreatywna ekspresja, czyli atreterapia . Niezależnie od tego, czy tańczysz, szyjesz, grasz na instrumencie, malujesz, uprawiasz ogród, gotujesz czy bierzesz udział w jakimkolwiek twórczym procesie, poczujesz się lepiej. A cóż to takiego Zentangle®, skąd nazwa, kto to w pewnym sensie stworzył, bo przecież rysujemy wszyscy.  Zentangle® to forma sztuki, rysunki składające się z prostych kształ