Przegląd październikowy z poślizgiem

To już teoretycznie miało stać się blogową regułą, że raz w miesiącu pokazuję ostatnie prace. Coś mi się jednak wydaje, że tak nie będzie. Bardzo często jest tak, że jak coś zaplanuję, to inne "coś" staje na przeszkodzie i plany trzeba zmieniać. W takim razie ja już nic nie planuję. 

Ostatnio zdecydowanie mniej rysuję, czasami posklejam nowe elementy mini książki, ale i tak niewiele. Przymierzam się do realizacji kolejnego pomysłu, zaczynam... przerywam, bo mi się nie podoba. Zaczynam inaczej... przerywam... kierunek kosz. Wygląda na to, że zaczynam "produkować" makulaturę. 

Coś tam jednak w październiku narysowałam i pokazywałam już gdzie indziej, a teraz tu nadrabiam zaległości. 


"Jesień", tusz, herbata, format 14x19 cm

Kolejna praca, zdecydowanie większa i powrót do połączenia rooibosa z klitorią. 

"Ptaki" format 40x30 cm, tusz, herbata

Jeszcze trochę szczegółów, choć nieco zmienionych kolorystycznie. Papier na którym rysowałam jest zdecydowanie biały. Mój smartfon uznał jednak, że powinien mieć odcień niebieski. Prawdę mówiąc cała kolorystyka jest na tych zdjęciach do kitu, a lepszego sprzętu nie kupię bo... bo nie.
 

Ptaki jak myśli, są wolne, rozwijają skrzydła i odlatują w sobie znanych kierunkach. Zostawiając za sobą to, co było, lecą przepełnione nadziejami. 

"Sam, sam, lecąc wysoko gdzieś
Sam, sam, już nie zatrzymuj się

Tak jak ptak
Leć by żyć
Tak jak ptak
Leć by żyć"

- Budka Suflera

Ptaki powracają do mnie nie tylko na wiosnę. To wdzięczny temat i myślę (mam nadzieję), że jeszcze nie raz zagości w mojej twórczości. Tak, zdecydowanie nadzieję mam.  

 Serdeczności, Deni

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Neuroart w 6 krokach

24 proste wzory Zentangle

3 zakładki do książki - do pobrania