Sztuka jako terapia w chorobie Parkinsona

Od czasu kiedy postawiono mi diagnozę choroba Parkinsona, jest chyba całkiem normalne to, że bardziej interesuję się tematem. O wielu aspektach tej choroby nie miałam pojęcia, a sam fakt, że chorują dwudziestolatkowie, przyprawia o zawrót głowy. Co się dzieje z tym światem?? 

Jednak nie o chorobie chcę dzisiaj pisać, a o tym, jak sobie pomóc, jak próbować złagodzić objawy, jak choć trochę poprawić samopoczucie. Oczywiście nie są to porady stricte medyczne, choć odważę się stwierdzić, bardzo istotne, mające duży wpływ na stan pacjenta. 

O terapii sztuką pisałam już na blogu, ale nie w kontekście choroby Parkinsona. Tym razem temat zawężam, bo sama siedzę w nim po same uszy. To, co mam, poza samą chorobą, to własne doświadczenia, którymi chętnie się dzielę. Podkreślę wyraźnie, jeszcze nie raz, że nie posiadam wyksztalcenia w tym kierunku. Proszę, miej to na uwadze i w przypadku skorzystania z moich doświadczeń pamiętaj, że robisz to na własną odpowiedzialność. Wiem jak to brzmi, ale musiałam napisać. 

Choroba Parkinsona i arteterapia

Arteterapia jest dobrym uzupełnieniem leczenia wielu chorób. Może przyjmować rożne formy, ja jednak skupiam się na pracach plastycznych. Nie wiem na ile został naukowo potwierdzony wpływ arteterapii na stan pacjentów z chorobą Parkinsona, ale generalnie o pozytywnych rezultatach trochę tekstów można znaleźć. 

Tworzenie sztuki wzbogaca życie człowieka z ograniczoną sprawnością ruchową, dając mu sens. 

Arteterapia może pomagać przezwyciężać chorobę i być może zapobiegać jej pogłębianiu. Poza tym techniki plastyczne mogą poprawiać koordynację i sprawność ruchową palców, dłoni a nawet całych rąk. W chorobie Parkinsona często występuje drżenie, spowolnienie ruchów i brak precyzji. Pojawiają się problemy z podstawowymi czynnościami,  jak na przykład ubranie się. Uff ile to czasem trwa! A pomagają na to nie tylko leki, sztuka też. Leki.... w tym temacie wolę się nie wypowiadać, ale aptekę mogę już otwierać. 

Choroba Parkinsona to często problemy ze wzrokiem, między innymi podwójne widzenie, które dopadło i mnie. Jest to odczuwalne podczas czytania, ale i rysowania. Z czasem powoduje dyskomfort podczas poruszania się (upadki), na przykład przy schodzeniu po schodach. Co ciekawe i warte podkreślenia - podwójne widzenie pojawia się stosunkowo szybko podczas czytania, co utrudnia a wręcz uniemożliwia kontynuowanie tego zajęcia. W przypadku rysowania, malowania, lepienia, czyli prac manualnych, problem z widzeniem jest zdecydowanie mniejszy lub wręcz nie występuje.

Doskonale rozumiem osoby, które zmuszone zostały do ograniczenia czy całkowitej rezygnacji z czytania książek i szczególnie polecam im zajęcia plastyczne. Wiem, że to nie zastąpi czytania, ale bardzo pomaga. Przy czym po raz kolejny przypomnę, że nie są do tego potrzebne jakiekolwiek zdolności. 

Sztuka pozwala wyrażać siebie, daje chwile z samym sobą, czas na przemyślenie pewnych spraw. Jest to też czas ucieczki od codzienności, często bardzo trudnej. Czas kiedy udaje się zapomnieć o bólu i uciążliwych objawach.

Warto jednak pamiętać o tym, że sztuka w roli terapii ma sens gdy nie jesteśmy z nią sam na sam. Sztukę trzeba nie tylko tworzyć, ale i o niej rozmawiać. Te dwie części terapii - twórcza i dyskusyjna - powinny być nierozłączne. "Powinny" nie oznacza jednak przymusu, nie można nikogo zmuszać do wypowiadania się na temat własnej pracy, jedynie zachęcać. Te dwa etapy terapii mają znaczenie z punktu widzenia zmian w aspekcie neuropsychologicznym, o czym przeczytać można w artykule Mai Stańko "Arteterapia — mechanizmy działania z perspektywy neuropsychologii". Polecam, nie tylko terapeutom. 

Materiały źródłowe: sciencedirect.com apdaparkinson.org

Parkinsona a kreatywność

Często zastanawiałam się co powoduje u mnie niezwykle rozbujałą kreatywność. Masa pomysłów w głowie i nieodparta chęć zrealizowania ich natychmiast. Zauważają to zresztą znajomi i rodzina. Początkowo nie wiedziałam co jest tego przyczyną, później skojarzyłam z jednym z leków. Dzisiaj już wiem, że to prawdopodobnie połączenie leku i choroby.

To naprawdę jest trudne, kiedy kreatywność aż kipi i nie ma gdzie jej przelać w czyn. A zajmując się dowolną dziedziną sztuki mamy gwarantowany "zawór bezpieczeństwa". Być może czujesz potrzebę wyrzucenia emocji, przekazania czegoś, pokazania bez słów tego co boli... spróbuj to narysować. 

Techniki plastyczne, które polecam

Nie potrafię jednoznacznie wskazać, które techniki będą najlepsze. Bardzo dużo zależy od stanu pacjenta. Generalnie może to być:

  • rysunek
  • kolaż
  • kolorowanie
  • Zentangle
  • malowanie palcami
  • malowanie farbami
  • fotografia
  • rzeźbienie
  • praca z gliną, masą papierową

Jak wiesz preferuję rysunek i to nawet bardzo szczegółowy. Co prawda mam już problemy ze wzrokiem, ale dopóki jest możliwe, będę to robić, a nawet więcej! O to, co dalej, martwić będę się później. Paćkać farbą po papierze można chyba zawsze? 

Jeśli chodzi o proste rysunki, niedawno pisałam o tak zwanym "powolnym rysowaniu". Jest to bardzo prosta metoda, zdecydowanie dla każdego, dająca ciekawe efekty. Dobrym pomysłem jest rozpoczęcie przygody z neurografiką i to nie tylko z powodu tego "neuro" w nazwie. Polecam zapoznanie się z podstawowymi założeniami tej techniki, bo moim zdaniem jest wprost idealna dla osób z chorobą Parkinsona i podobnymi. 

Do znudzenia powtarzam się na temat Zentangle, które w podstawowej wersji jest proste do wykonania. A może zamiast rysować, zacząć tworzyć kolaże? Wydzieranie lub wycinanie obrazków z gazet, komponowanie ich i naklejanie, to świetne ćwiczenie rąk, ale i dobra okazja do wyrażania uczuć i emocji. 

Mogłabym tu wypisać całą listę z przykładami, ale zanim się do tego przymierzę muszę wiedzieć dla kogo to robię.  

Ważne w przypadku sztuk plastycznych

Jeśli Ty lub ktoś z twojego otoczenia myśli o podjęciu arteterapii,  powinieneś wiedzieć, że nie jest do tego potrzebny talent plastyczny. Doskonale radzą sobie z tym dzieci, nastolatkowie i seniorzy. Ponadto arteterapia to nie to samo co zajęcia plastyczne skupiające się na nauczaniu techniki lub tworzeniu konkretnego produktu. Podczas arteterapii tworzy się sztukę, która bardziej wyraża wewnętrzny świat niż to, co jest wyrazem świata zewnętrznego.

I jeszcze jedno - terapia sztuką nie jest dla wszystkich. Wielu dorosłych, z przekonaniem o braku własnej kreatywności, może być bardzo sceptycznie nastawiona do tego procesu. Nic na siłę. 

W grupie siła

Wiele zalet terapii sztuką już wymieniłam, nie można zapomnieć o aspekcie społecznym. Sztuka łączy a przynajmniej dobrze by było abyśmy mogli się wzajemnie poznawać, być może spotkać. Tak jak pisałam wcześniej, arteterapia to dwa etapy, o tym trzeba pamiętać. 

Wspominałam już o organizacji Parkinson'a Art, skupiającej artystów walczących z chorobą Parkinsona, gdzie można obejrzeć mój artystyczny profil. Rozglądałam się oczywiście po naszym podwórku i owszem trafiłam na terapie zajęciowe w różnych miastach. Niestety nie znalazłam niczego w moim zasięgu. Nie znalazłam żadnego miejsca działającego w trybie zdalnym, ułatwiającym dostęp z różnych miejsc Polski. Szukałam nawet na FB grupy polskich artystów z chorobą Parkinsona. Nie znalazłam. Wiesz co, kiedy wpisałam w wyszukiwarkę choroba Parkinsona, dostałam kilka podpowiedzi podobnych wyszukiwań. A przecież one generowane są na podstawie tego, co jest najczęściej wpisywane. 

Czy naprawdę chorzy i ich rodziny szukają właśnie tego? Przecież z ChP można jeszcze pociągnąć kilka lat, a nawet więcej. I co? Siedzieć na tyłku i czekać na ostatnie stadium i śmierć? Jak to czekanie będzie trwało z dziesięć lat to... chyba lepiej już nie żyć. A jeśli już faktycznie nie ma się ochoty na życie, to tym bardziej polecam jakieś twórcze zajęcie, szybciej mija czas i jest bliżej do... spełnienia oczekiwania. Nie żartuję, bo rozumiem takie myśli. Sama niedawno do kogoś powiedziałam, że chyba powinnam się cieszyć z problemów kardiologicznych, bo zdecydowanie lepiej odejść na serce niż w towarzystwie parkinsona. Zapytano mnie czy tak właśnie myślę? Odpowiedziałam - jestem o tym przekonana. 

Czas jednak na więcej optymizmu. Myślę, że byłoby fantastycznie, choć przez FB, poznać się, motywować, wymieniać doświadczeniami w kwestiach artystycznych, wspierać i zwyczajnie porozmawiać. Nie mam za bardzo siły na podjęcie się próby stworzenia takiej grupy, ale chętnie bym się do takiej, naszej polskiej, przyłączyła. A jak będzie mnie to dłużej męczyć to kto wie, może rzucę pytaniami na FB? Grupy chorych czy opiekunów są, rozmawia się tam głównie o lekach, samopoczuciu, lekarzach. Artystycznej nie znalazłam, a szkoda. Zamiast szykować się na ostatnie stadium choroby, można coś jeszcze w swoim życiu zrobić. 

Do miłego, Deni

Komentarze

  1. Danusiu, podziwiam to w jaki sposób sobie radzisz z chorobą i ,że próbujesz tą wiedzę przekazać innym. Najgorsze co człowiek chory może zrobić to bezczynne czekanie na koniec. Udostępniam Twój post, bo może w ten sposób przekonam kogoś do działania razem z Tobą. Pomyśl Danusiu o nagraniu liva i na początek czegoś prostego do narysowania. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko :) wiesz z tym na żywo to ja mam ogroooomne wątpliwości. Nie wiem czy się do tego przekonam, a jeśli już pewnie będzie za późno, bo przestanę już całkiem gadać. :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz.ツ
Mam nadzieję, że mój wpis był pomocny. Jeśli Twój komentarz będzie wymagał odpowiedzi, postaram się to zrobić jak najszybciej. A może chcesz poczytać coś innego? Na blogu jest cała masa materiałów.

Popularne posty z tego bloga

Zrób sobie notes - darmowe wzory kartek

Co to jest Zentangle?

Jak zrobić zakładkę do książki krok po kroku