Magiczna moc roślin

Czym bliżej do wiosny, tym bardziej mam ochotę na miniaturkę związaną z roślinami, ogrodem itp. Myślę, że nie tylko ja jestem spragniona wiosny. Też o tym myślisz? 

Pierwszy powód dzisiejszej miniatury to spędzania czasu na łonie natury. Drugi powód, mniej radosny, to zdrowie, a właściwie jego brak. I tu mogłabym się rozwodzić na temat funkcjonowania służby zdrowia w czasach pandemii, ale sobie daruję, wszyscy wiedzą jak jest. Kogo za ten stan winić... nie będę pokazywać palcem, ale mój wzrok kieruje się ku górze, gdzieś tam na wygodne siedziska wysokich stołków, wyściełane aksamitem. I tyle mojego komentarza w temacie.

Z tych dwóch powodów wybrałam się (jak widać na zdjęciu nie sama) z odwiedzinami do lokalnej zielarki. Było to oczywiście możliwe dzięki wyobraźni, jak zawsze w przypadku moich miniatur, ukrytych w książkach. Ależ tam mikstur na wszelkie dolegliwości! Kto wie, może od samego patrzenia poczuję się lepiej?


W piecu pali się ogień, w czajniku grzeje woda. Zaraz będzie napar z ziół, suszących się nad piecem. W powietrzu unosi się zapach olejków eterycznych. Jest przyjemny klimat i warto zatrzymać się tu choć na chwilkę.



Czy w piecu faktycznie pali się ogień? A jak inaczej zagrzać wodę? ヅ W tylnej okładce jest otwierana klapka, dzięki której można dołożyć nieco "opału". 

Na koniec jeszcze filmik.



Miłego dnia, Deni

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6 kroków w neurografice

Neurografika jako forma relaksu

24 proste wzory Zentangle