Przejdź do głównej zawartości

Papierowa ceramika - pracownia od kuchni

Zawsze twierdziłam, że jak czegoś w życiu spróbujesz i spodoba Ci się, to nawet gdy tego zaniechasz, prawdopodobnie kiedyś wróci. Jesienią zeszłego roku, w bardzo kiepskim stanie fizycznym, podjęłam próbę powrotu do nordic walking. Powolutku, ale udało się.   

Bardzo chciałabym też powrotu prawdziwych smaków herbaty, bo niestety od dłuższego czasu każda jest słona i dotyczy to wszelkich napojów. Radość z delektowania się herbatami zniknęła, obawiam się, że bezpowrotnie. Co mi więc zostało, jak nie cieszenie się herbacianymi akcesoriami? I tak jak kiedyś próbowałam swoich sił w ceramice, co bardzo mile wspominam, to teraz powróciło, choć w nieco innej formie. A w zasadzie powinnam napisać - z innego materiału. I tak sobie lepię czajniczki, czarki... 

Są osoby, które nie chcą uwierzyć, że to co robię jest z papieru. A przecież jest i to nawet "toczone". Dlatego dzisiaj zapraszam do mojej pracowni, gdzie uchylam rąbka tajemnicy powstawania herbacianych miniaturek. 

Tak wygląda pierwszy etap, czyli poszczególne elementy zwijane z papieru różnej grubości, w zależności od potrzeb. 

Jak łatwo się domyślić,  trzeba to jakoś wyrównać, nadać właściwy kształt. Początkowo robiłam to kawałkami papieru ściernego, co zajmowała naprawdę dużo czasu. W końcu zaopatrzyłam się w mini frezarkę i bardzo chętnie z niej korzystam. 

Tak to zazwyczaj wygląda po szlifowaniu i zagruntowaniu. 

Praca z papierową "ceramiką" ma niestety swoją dużą wadę, okropnie się pyli(!) i nie wiem czy wycieranie tego nie zajmuje mi więcej czasu niż samo szlifowanie. Już czekam na sezon działkowy, żeby się tam przenieść. 

Nie tylko pył daje się we znaki. Malowanie też czasem pozostawia ślady nie tam gdzie trzeba. Zawsze sobie powtarzam, że do pewnych prac trzeba nakładać rękawiczki i na tym kończę.  

Jak już wszystko zostało pomalowane, ozdobione i pokryte lakierem zabezpieczającym, można robić pierwsze przymiarki. Zestawy lądują w składanym kąciku herbacianym, gdzie podłoga i dwie ściany ułatwiają robienie zdjęć. 

Pozostaje jeszcze kwestia lepszego oświetlenia, ale już o tym myślę. Prawdę mówiąc przydałby się lepszy sprzęt fotograficzny, ale z tym dam sobie spokój. To tylko pasja, dobra zabawa i oczywiście terapia sztuką.  

Serdeczności, Danuta

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6 kroków w neurografice

We wcześniejszych wpisach dotyczących neurografiki wspominałam o tak zwanych sześciu krokach, w których powstają rysunki. Różnie one są wyjaśniane i interpretowane, a wszystko zależy od źródła. Oglądałam filmy na YT, czytałam opisy na różnych stronach, powoli wyrabiając sobie jako takie pojęcie i starając się wyciągnąć własne wnioski. Kierując się zebranymi  informacjami na temat neurografik stworzyłam interpretację metody sześciu kroków. Nie jest to trudne i warto spróbować. To co tu prezentuję jest tylko ogólnym zarysem a nie dokładnym szkoleniem. Metoda wydaje mi się interesująca, dlatego postanowiłam o niej trochę napisać. Nie jestem jednak certyfikowanym instruktorem, a jedynie artystką, która lubi poznawać nowe metody, a nawet z nimi eksperymentować.  Jak zacząć tworzyć neurografiki?  Przede wszystkim muszę tu podkreślić, że rysowanie neurografik nie wymaga nawet najmniejszych umiejętności rysowania czy malowania. Nie są też konieczne specjalne i drogie materiały. Wystarczy arku

Neurografika jako forma relaksu

Dzisiaj opowiem Wam jak przypadkiem wpadłam na pojęcie "neurografika" i dlaczego termin mnie zainteresował. Jako osoba, która często myśli rękami, dla której rysowanie jest pewną formą medytacji opartej na uważności, zwracam uwagę na wszystko, co może poprawić mi samopoczucie w ten właśnie sposób.  Niedawno buszując po Pintereście natknęłam się na pewien rysunek, który wywołał u mnie natychmiastowe skojarzenie. Patrząc na niego powiedziałam do siebie - o tak, to jest coś, czym powinnaś się zainteresować! Przecież, prędzej czy później, nie narysujesz prostej kreski, o kole nie wspominając. Tu należy się Wam wyjaśnienie, że wszystkie linie na wspomnianym rysunku wyglądały jakby artysta był nieźle "wcięty". Jednym słowem falowały na maksa. Czyli coś dla mnie, choć alkoholu nie piję od lat. I tak od jednego obrazka przeszłam do kolejnych, później trafiły się różne teksty. Pojawiło się pojęcie "neurografika" i ugrzęzłam w temacie, bo chciałam dowiedzieć się wię

Co to jest Zentangle?

Zapewne każdy z Was nie raz rysował po kartce papieru, ciągnąc plątaninę linii, tworząc geometryczne kształty, ludziki? To kreatywne rysowanie, które zaczęło robić z Was artystów, nazywane jest doodle. Natomiast Zentangle® to coś dużo więcej.  Co to jest Zentangle® i jak zacząć rysować? Żyjemy coraz szybciej, intensywniej, z nowymi technologiami, dostępem to wszelkich informacji, stałym kontaktem (online) ze znajomymi... Pomimo tego wiele osób czuje się przytłoczona natłokiem tego wszystkiego, czasem paradoksalnie wręcz odizolowana. W takich sytuacjach pomocna może być twórcza i kreatywna ekspresja, czyli atreterapia . Niezależnie od tego, czy tańczysz, szyjesz, grasz na instrumencie, malujesz, uprawiasz ogród, gotujesz czy bierzesz udział w jakimkolwiek twórczym procesie, poczujesz się lepiej. A cóż to takiego Zentangle®, skąd nazwa, kto to w pewnym sensie stworzył, bo przecież rysujemy wszyscy.  Zentangle® to forma sztuki, rysunki składające się z prostych kształ