Ostateczna decyzja

Ponieważ ten blog jest dla mnie numerem jeden, dlatego postanowiłam napisać właśnie na nim o swojej ostatecznej i nieodwracalnej decyzji. Z końcem lipca nastąpi całkowity koniec moich stron na Facebooku. Nie mam już siły, a tym bardziej cierpliwości, do prowadzenie stron. Zwłaszcza w tym serwisie. 

Wychodzę z założenia, że jak ktoś zechce zobaczyć co u mnie, co tam nowego rysuję lub lepię, to mnie znajdzie, bo nie jest to trudne. Podawanie wszystkiego na tacy dobre jest w restauracji, zwłaszcza jeśli kelner przystojny. Chociaż jak się teraz zastanawiam... mimo wszystko zawsze wolałam szwedzki stół niż obsługę kelnera. A to się świetnie przekłada na Facebooka, tam też obsługa jest wyłącznie  kelnerska. 

Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że wszyscy (prawie) siedzą właśnie tam. Dlatego zostawiam profil osobisty i jedynie tam będą pojawiać się czasem newsy. Wszystkie w jednym miejscu i niekoniecznie regularnie. Dlatego jeśli masz konto na FB i chcesz nadal czytać tam co u mnie nowego, zapraszam do obserwacji mojego profilu. Nie ma najmniejszej potrzeby dodawania mnie do znajomych, chyba, że się znamy. :) 

Nie obiecuję, że zostanę tam na zawsze, bo generalnie nie przepadam za FB, ale co z Wami moi drodzy zrobić, jak kochacie te niebieskie strony. Sama rozglądałam się za jakąś alternatywą, ale chyba jedyną z możliwych jest... niekorzystanie z Facebooka. Usunięcie konta, ewentualnie korzystanie w sposób bardzo ograniczony. Do tego dokładam jeszcze WhatsAppa do komunikacji oraz Instgrama do publikowania zdjęć i raczej krótkich treści, ale nie prywatnych. To wszystko z jednej firmy, jednak działa nieco inaczej i takie są moje wybory. 

Dlaczego nie lubię FB? No cóż, zdecydowanie wolę sama dobierać sobie treści, które chcę czytać. Zapewne dlatego przestałam oglądać TV. A niestety FB podrzuca mi to, co sam zechce. Bardzo często jest tak, że to, co mnie zainteresowałoby na 100%, jest schowane, a w zamian dostaję jakieś bzdurne filmiki. A ja nie mam już na to czasu! Ani siły. 

Podsumowując... zostaje ten blog, choć wpisy na pewno już nie tak często, będę dalej na Instagramie i  na FB w wersji ograniczonej. W zasadzie planuję automatyczne przesyłanie niektórych wpisów z Instagrama na Facebooka. Zamierzam, zamiast pisania długich postów, wrzucać krótkie treści, coś na kształt minibloga. Jeśli to zrobię, pojawi się w bocznym menu, do którego chcę wrócić. Okazuje się bowiem, że rozwijane menu, ukryte w trzech małych kreskach w górnym prawym roku, bywa za bardzo ukryte. 

To chyba wszystko, a jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy, na pewno zauważycie. Zdecydowanie ograniczam działania internetowe, a może inaczej, reorganizuję po swojemu i ku swojej wygodzie.  ツ

Edycja: 

Tak jak obiecywałam jest już miniblog. Skorzystałam z Twittera bo idealnie się do tego nadaje. Swoją drogą jest tyle ciekawszych społecznościówek...  no dobra, dam już spokój bo i tak wszyscy kochają fejsa.  ツ

Miłego dnia, Deni

Komentarze

  1. Mój blog to takie moje archiwum, gdzie przechowuję to co robię/tworzę. Ostatnio prawie same drobiazgi bo stan fizyczno/psychiczny (skomplikowane to wszystko) na tyle pozwala (tworzenie to taka terapia a przerywanie niewskazane). Co do ,,fejsa,, to pozostanę tam aż mi się totalnie znudzi to wszystko (no chyba, że mnie usuną wcześniej za poglądy). Na inne platformy się nie wybieram, wystarczy mi blog i Fb (na Pintereście jeszcze mam swoje prace ale tam się nie mogę wygadać, są tylko zdjęcia).
    Czasem trzeba podjąć decyzję by odejść od tego co nam nie odpowiada, co nie jest do życia potrzebne. Wybór zależy tylko od nas. Jedni ,,kochają,, Twittera drudzy ,,Fejsa,, trzeci inną ,,społecznościówkę,, ..... myślę, że nie ma w tym nic złego byle rozsądnie z tego wszystkiego korzystać.
    Pozdrawiam serdecznie ... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wolę blog, choć nie jestem systematyczna. Taki słomiany zapał mam .... Coś tam jednak pokazuję i czasem, choć nie tak często jak bym chciała zaglądam na kilka blogów ;) Fb mam z powodu Messengera ..
    i kilku grup ..i kilku osób. ..nic więcej tam nie oglądam ani nie czytam. Na Piterest mam chyba z milion zdjęć...zapisuję to co mi się z jakiegoś powodu bardzo podoba :)) I to mi wystarczy . Zdarza się, że czasem nie zaglądam nigdzie nawet z tydzień,dwa...Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o prowadzenie bloga to wolę bloggera niż FB. Tutaj z pewnością będę zaglądać, szczególnie że na FB nie miałam okazji podziwiać Twoich prac. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonale Cię rozumiem, Danusiu. Ja miałam profil na Fb bardzo króciutko, tak na próbę, no i zupełnie mi się to nie podobało, z podobnych względów jak Tobie. Fb to taki chaotyczny jarmark, słup z ogłoszeniami, coraz to pojawiają się nowe, zaklejają i zasłaniają ważne rzeczy... Na blogu jest bardziej przyjaźnie, rodzinnie :).

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz.ツ
Mam nadzieję, że mój wpis był pomocny. Jeśli Twój komentarz będzie wymagał odpowiedzi, postaram się to zrobić jak najszybciej. A może chcesz poczytać coś innego? Na blogu jest cała masa materiałów.

Popularne posty z tego bloga

6 kroków w neurografice

Neurografika jako forma relaksu

Co to jest Zentangle?