Jak zrobić naturalne kadzidełka?

Dzisiaj trochę inny temat na blogu, ale również wpasowujący się w techniki relaksacyjne. Poza tym poproszono mnie o przepis na kadzidełka, które pokazywałam wcześniej w mediach społecznościowych. Doszłam do wniosku, że najlepszym miejscem na tego typu treści będzie jednak klasyczny blog. 

Zanim jednak podam moje propozycje na skład kadzidełek, chciałam podkreślić, że długie palenie w zamkniętym pomieszczeniu nie jest zalecane. Osobiście uważam, że kadzidełka można wykorzystywać jako odstraszasz komarów i innych paskud, czy to na działce, czy na balkonie. Bardzo istotny jest też skład, bowiem kupując gotowe kadzidełka różnego pochodzenia, tak na prawdę nie mamy pewności, czy nie ma w nich dodatku toksycznej substancji.

Jak zrobić kadzidełka w domu?

Po kilku moich działkowych eksperymentach ze składem kadzidełek, doszłam do wniosku, że w zasadzie wszystko można do nich dać. A chodzi mi głównie o zioła. To, co powinno się w nich znaleźć, można podzielić na trzy podstawowe grupy:
  • zioła i przyprawy, w tym również olejki eteryczne
  • paliwo (coś co poprawi żarzenie się)
  • dodatek ułatwiający lepienie
Do wyrobu kadzidełek możesz stosować różne zioła. Jeśli mają one służyć jako odstraszacze komarów i kleszczy, warto zastosować takie jak: kocimiętka, rozmaryn, lawenda, mięta, bazylia, melisa, geranium, tymianek.

Skuteczniejszym sposobem jest dodanie do masy kadzidełka olejków eterycznych. 

Olejki do kadzidełek na komary i kleszcze: 

komary
  • paczulowy
  • lemongrasowy
  • lawendowy
  • z eukaliptusa cytrynowego (z rośliny eucalyptus citriodora)
kleszcze
  • lawendowy
  • geranium
  • z drzewa herbacianego
  • z eukaliptusa cytrynowego (z rośliny eucalyptus citriodora)
  • cedrowy
Paliwo - czyli składnik poprawiający żarzenie się kadzidełka. Sugeruje się niewielki dodatek węgla drzewnego i taką mieszankę robiłam na początku. Powiem tak, brudna robota. Suche zioła same z siebie dobrze się spalają, ale można na wszelki wypadek dodać... łupin z orzeszków ziemnych. To moje odkrycie, na które wpadłam podjadając na działce orzeszki. Okazało się, że to bardzo dobry pomysł. 


Dodatek ułatwiający lepienie to miód, korzeń prawoślazu lub moje odkrycie - karob, czyli mączka chleba świętojańskiego. Karob poza tym, że jest smaczny i zdrowy (polecam) doskonale spisuje się w roli zagęstnika. W kadzidełkach zdecydowanie poprawia konsystencję masy i ułatwia formowanie. 

Poniżej moje pierwsze kadzidełka: cynamon, goździki, rozmaryn, kurkuma, gałka muszkatołowa, jako paliwo węgiel drzewny, do tego olejki eteryczne, karob.



Przygotowanie masy i lepienie kadzidełek

Podstawowa zasada to bardzo drobne zmielenie składników. Im drobniej, tym lepiej. Do tak otrzymanej mieszanki, wzbogaconej o specjalne składniki (lepienie i klejenie), możesz ewentualnie dodać olejki eteryczne. Następnie dolewaj wodę, ale w bardzo malutkich ilościach. Mieszaj, wyrabiaj, ugniataj w palcach. Jeśli mieszanka rozpada się, dodaj ponownie wodę. W efekcie końcowym musisz mieć masę, którą będzie dało się uformować w stożek. Proporcji niestety nie podam, bo ilość zależy od wielu czynników.
Gotowe kadzidełka musisz jeszcze wysuszyć. W zależności od temperatury, wilgotności powietrza, trwa to kilka dni. Wiem z doświadczenia jak chce się zrobić pierwszą próbę, ale warto poczekać, niech dobrze wyschną. Przechowuj je w zamkniętych pojemnikach. 

Przykładowy przepis na masę do kadzidełek

  • 1 łyżeczka mięty
  • 1 łyżeczka suszonych liści malin
  • 1 łyżeczka liści prawoślazu
  • 1 łyżeczka pokruszonych łupin z orzeszków ziemnych
Składniki wrzuć do młynka i bardzo drobno zmiel. Dodaj łyżeczkę mielonego karobu (miodu) oraz olejki eteryczne (na tę ilość około 10 kropli). Wyrabiaj dodając wodę, następnie delikatnie lep stożki. Warto zrobić w nich dziurkę, palą się wtedy jeszcze lepiej. Wykorzystaj do tego patyczek na szaszłyki lub końcówkę cienkiego pędzla. Z podanych składników otrzymasz trzy kadzidełka stożkowe. 



Ciekawą opcją jest mieszanka cynamonu, karobu i orzeszkowych łupin. Większy dodatek karobu pozwala na przygotowanie kadzidełek patyczkowych. Tu dokładnych proporcji nie podam, bo jak zawsze wszystko robię na czucie, czyli na oko. Warto jednak eksperymentować i samodzielnie dobierać składniki oraz ich ilości. 


Wracając jeszcze do kadzideł stożkowych z dziurką...

Wykorzystuje się je do tak zwanych dymnych wodospadów.  Kadzidełko umieszcza się w specjalnych kominkach (z przepływem zwrotnym BackFlow), gdzie spływający po kaskadach dym tworzy piękne widowisko. Samo patrzenie na delikatnie wijący się dym, przypominający mgłę, jest już bardzo relaksujące. Nie mam jeszcze odpowiedniego kominka na pokazanie tego efektu w pełnej karasie, ale minimalnie jest to już widoczne na poniższym filmie. Co prawda wiejący wiatr rozwiewał pasma dymu, ale coś tam widać. Jeśli tylko uda mi się zrobić bardziej efektowne "naczynie", z całą pewnością pokażę. 


Serdeczności, Deni

Komentarze

  1. Fajny pomysł. Nie miałam jeszcze takiego kadzidełka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają fajnie i zapewne cudnie pachną. Ale tak jak mówisz, tylko na zewnątrz. Pozdrawiam Danusiu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz.ツ
Mam nadzieję, że mój wpis był pomocny. Jeśli Twój komentarz będzie wymagał odpowiedzi, postaram się to zrobić jak najszybciej. A może chcesz poczytać coś innego? Na blogu jest cała masa materiałów.

Popularne posty z tego bloga

6 kroków w neurografice

Neurografika jako forma relaksu

24 proste wzory Zentangle