Przejdź do głównej zawartości

Kolejne zakładki do książek

Zaniedbałam nieco pisanie na blogu. Cóż, prawda jest taka, że niektóre media społecznościowe bardziej absorbują internautów, mnie również. Nie wiem czy era blogowa wkrótce nie skończy się, zostanie wchłonięta, czy raczej pożarta, przez Facebooka, Instagrama itp?

Być może takie dinozaury internetu, jak ja, podtrzymają tradycję. Choć tak na prawdę na moją rolę, w tym temacie, nie ma co liczyć. Owszem piszę, ale nic na siłę, tylko tyle, na ile mam ochotę. Poza tym stan zdrowia często uniemożliwia mi spędzanie czasu przy komputerze, bo telefon jeszcze jakoś daję radę trzymać. Cienkopis też!

Skoro mało piszę to czy przynajmniej rysuję? Hmm... nie ma się czym chwalić. Większe formaty poszły w odstawkę, stać mnie jedynie na małe. Najczęstszej są to typowe płytki Zentangle, nie zajmujące wiele czasu, bądź, jak to miało miejsce w czerwcu, rysunkowe wyzwanie 30 dni Zentangle. Do tego dochodzą jeszcze zakładki do książek, których uzbierało się już całe pudełko. A mi ciągle mało, więc tworzę nowe.

zakładki do książek w stylu Zentangle

Zakładki do książek w stylu Zentangle

Tym razem powstały trzy czarno-białe zakładki z kolorowym tłem, a właściwie podkładem. Jak wszystkie moje zakładki, rysowałam je dobrymi cienkopisami, moimi ulubionymi Pigma Micron. Czasem sięgam po Marvy, ale te pierwsze są zdecydowanym faworytem. Oto rezultaty moich twórczych działań.

zakładka do książki sowa

zakładka do książki doodle

zakładka do książki kwiaty

Chyba zrobię sobie zakładkową przerwę? Ileż można? Z Zentangle jednak nie chcę rezygnować, sprawia mi wiele frajdy, relaksuje, wycisza. Zapominana się podczas ich rysowania o tym, co smuci, boli i doskwiera. A trochę tego jest.

Co w temacie boreliozy?

Jak wiecie walczę z boreliozą. Ostatnio faktycznie walczę sama, jedynie z małym wsparciem lekarza. Nie można stale żyć na antybiotykach, trzeba sięgać po terapie alternatywne. I tak, po bardzo długiej i dokładnej literaturze, postanowiłam spróbować leczenia olejkami eterycznymi. Czy to cokolwiek pomoże? Nie mam pojęcia, ale w myśl zasady "tonący brzytwy się chwyta" próbuję. Może choć trochę uda się wypłynąć z tego krętkowego bagna.

olejki eteryczne

Wsmarowuję w siebie różne olejkowe mieszanki i wygląda na to, że będę zabalsamowana już za życia. W całym mieszkaniu roznoszą się aromaty, czasem przyjemne, to znowu mniej. Wszystko skrupulatnie notuję, bo a nóż? Gdyby to cokolwiek pomogło, choć trochę, mogłabym się podzielić swoimi spostrzeżeniami. Chętnie pomogłabym nie tylko sobie, i to bezinteresownie, bo wiem aż za dobrze co potrafi zrobić ta choroba. A niestety z upływem lat jest coraz trudniej, coraz gorzej. Skoro ma się już problemy z przejściem 300 metrów...

Komentarze

  1. Piękne zakładki, a szczególnie podoba mi się ostatnia. Życzę zdrówka i udanego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) i wzajemnie, wszystkiego dobrego.

      Usuń
  2. Danusiu, zakładki śliczne! Czasem zaglądam do dawniejszych wpisów i widzę jak z miesiąca na miesiąc doskonalisz swój warsztat - jesteś prawdziwą mistrzynią Zentangle!
    O boreliozie czytam z zainteresowaniem, bo niestety kleszcze mnie lubią... Jak na razie nie stwierdzono u mnie boreliozy i nie mam jakichś niepokojących objawów, ale sam fakt, że raz do roku jakiemuś kleszczowi udaje się mnie capnąć w moim własnym ogrodzie, napawa mnie niepokojem. To okropne, że nie ma na to skutecznego lekarstwa. Życzę Ci, żeby nowa terapia zadziałała! Ściskam mocno i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Małgosiu. :) Co do boreliozy to ja osobiście namawiam do dmuchania na zimne, zdecydowanie polecam przebadania kleszcza, bądź siebie. Mój mąż niedawno złapał kleszcza, oddaliśmy go do badania i był zakażony. Lekarz od razu zlecił antybiotyk na 4 tygodnie i później jeszcze kontrolne badania. Na szczęście jest ok.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz.ツ
Mam nadzieję, że mój wpis był pomocny. Jeśli Twój komentarz będzie wymagał odpowiedzi, postaram się to zrobić jak najszybciej. A może chcesz poczytać coś innego? Na blogu jest cała masa materiałów.

Popularne posty z tego bloga

6 kroków w neurografice

We wcześniejszych wpisach dotyczących neurografiki wspominałam o tak zwanych sześciu krokach, w których powstają rysunki. Różnie one są wyjaśniane i interpretowane, a wszystko zależy od źródła. Oglądałam filmy na YT, czytałam opisy na różnych stronach, powoli wyrabiając sobie jako takie pojęcie i starając się wyciągnąć własne wnioski. Kierując się zebranymi  informacjami na temat neurografik stworzyłam interpretację metody sześciu kroków. Nie jest to trudne i warto spróbować. To co tu prezentuję jest tylko ogólnym zarysem a nie dokładnym szkoleniem. Metoda wydaje mi się interesująca, dlatego postanowiłam o niej trochę napisać. Nie jestem jednak certyfikowanym instruktorem, a jedynie artystką, która lubi poznawać nowe metody, a nawet z nimi eksperymentować.  Jak zacząć tworzyć neurografiki?  Przede wszystkim muszę tu podkreślić, że rysowanie neurografik nie wymaga nawet najmniejszych umiejętności rysowania czy malowania. Nie są też konieczne specjalne i drogie materiały. Wystarczy arku

Neurografika jako forma relaksu

Dzisiaj opowiem Wam jak przypadkiem wpadłam na pojęcie "neurografika" i dlaczego termin mnie zainteresował. Jako osoba, która często myśli rękami, dla której rysowanie jest pewną formą medytacji opartej na uważności, zwracam uwagę na wszystko, co może poprawić mi samopoczucie w ten właśnie sposób.  Niedawno buszując po Pintereście natknęłam się na pewien rysunek, który wywołał u mnie natychmiastowe skojarzenie. Patrząc na niego powiedziałam do siebie - o tak, to jest coś, czym powinnaś się zainteresować! Przecież, prędzej czy później, nie narysujesz prostej kreski, o kole nie wspominając. Tu należy się Wam wyjaśnienie, że wszystkie linie na wspomnianym rysunku wyglądały jakby artysta był nieźle "wcięty". Jednym słowem falowały na maksa. Czyli coś dla mnie, choć alkoholu nie piję od lat. I tak od jednego obrazka przeszłam do kolejnych, później trafiły się różne teksty. Pojawiło się pojęcie "neurografika" i ugrzęzłam w temacie, bo chciałam dowiedzieć się wię

Co to jest Zentangle?

Zapewne każdy z Was nie raz rysował po kartce papieru, ciągnąc plątaninę linii, tworząc geometryczne kształty, ludziki? To kreatywne rysowanie, które zaczęło robić z Was artystów, nazywane jest doodle. Natomiast Zentangle® to coś dużo więcej.  Co to jest Zentangle® i jak zacząć rysować? Żyjemy coraz szybciej, intensywniej, z nowymi technologiami, dostępem to wszelkich informacji, stałym kontaktem (online) ze znajomymi... Pomimo tego wiele osób czuje się przytłoczona natłokiem tego wszystkiego, czasem paradoksalnie wręcz odizolowana. W takich sytuacjach pomocna może być twórcza i kreatywna ekspresja, czyli atreterapia . Niezależnie od tego, czy tańczysz, szyjesz, grasz na instrumencie, malujesz, uprawiasz ogród, gotujesz czy bierzesz udział w jakimkolwiek twórczym procesie, poczujesz się lepiej. A cóż to takiego Zentangle®, skąd nazwa, kto to w pewnym sensie stworzył, bo przecież rysujemy wszyscy.  Zentangle® to forma sztuki, rysunki składające się z prostych kształ