Przejdź do głównej zawartości

Osobisty inhalator olejków eterycznych

Inhalatory do aromaterapii to dobry sposób na wykorzystanie olejków eterycznych w celu uzyskania różnych korzyści zdrowotnych. Wdychanie olejków może pomóc zarówno na poziomie emocjonalnym, jak i fizycznym. Dlatego ponownie poruszam na blogu temat, zwłaszcza, że mamy sezon przeziębień. Poza tym aromatoterapia to zawsze czysta przyjemność! 

Olejki eteryczne można stosować na różne sposoby i jednym z nich jest właśnie wdychanie. W tym celu korzysta się z różnych dyfuzorów. Od tych bardzo profesjonalnych z masą wymyślnych i często zbędnych funkcji, do całkiem prostych, możliwych do wykonania w domowych warunkach. Zawsze jednak wiąże się to z ewentualnym narażeniem na działanie olejków osób w pobliżu, mogących mieć różne problemy zdrowotne, jak chociażby alergię. Dlatego dobrym pomysłem i zarazem bardzo praktycznym jest osobisty inhalator olejków.

Czym jest osobisty inhalator olejków?

Niewielkie i bardzo poręczne inhalatory, zawierające skoncentrowaną ilość olejków eterycznych, pozwalają na użycie wybranych aromatów w dowolnym miejscu, nawet publicznym. Mieszczą się w każdej torebce i kieszeni. Można je mieć zawsze pod ręką, nawet kilka sztuk, każdy z inną mieszanką olejków, na inne problemy. Teraz, w okresie jesienno-zimowym, mogą być szczególnie przydatne. Odpowiednia mieszanka doskonale udrażnia zatkany nos podczas kataru. A po każdym spotkaniu z chorą osobą, która okrutnie smarka i kaszle, warto zaaplikować sobie kilka wdechów odpowiedniej mieszanki. Tak na wszelki wypadek. 

Kupić czy zrobić inhalator?

Jednym z rozwiązań jest zakup pustych, plastikowych inhalatorów, przypominających nieco szminkę. Inhalatory są wyposażone w bawełniany kont, który nasącza się olejkami. Szczelne zamknięcie powoduje, że aromaty utrzymują się stosukowo długo. Dość istotne jest aby bawełniany knot nie dotykał bocznych powierzchni plastikowych ścianek, bo może nastąpić niekorzystna reakcja.


Alternatywą plastikowego i jednorazowego inhalatora jest wersja szklana z metalową obudową (lub cały metalowy). Szkło zawsze jest dobrym wyborem. Takie inhalatory również można  kupić, są podobnie zbudowane jak plastikowe. Różnią się otworami, szklane mają je tylko u góry (tak jak w solniczce).

Pamiętaj aby używać inhalatorów czystymi rękami. Brudnymi palcami można zanieczyścić obudowę, a następnie wprowadzić wirusy lub bakterie bezpośrednio do przewodów nosowych.

Inhalator w wersji osobistej, czy mini, można też zrobić samodzielnie. Jednym z prostszych sposobów jest wykorzystanie malutkiej butelki (ok. 5 ml), najlepiej po olejkach. Wystarczy wsypać do niej sól himalajską i dodać kilkanaście (albo i więcej) kropli olejków. Kiedy mamy ochotę na inhalację wystarczy odkręcić zakrętkę i wziąć kilka wdechów. 


Kolejnym rozwiązaniem jest wykorzystanie małej buteleczki roll-on, przystosowanej do wielokrotnego napełniania.

Tu od razu nadmienię, że najlepszym wyborem będzie unikanie plastiku. Oczywiście trudno go uniknąć całkowicie, bo kulka jest tak właśnie mocowana, ale już sama butelka musi być szklana, kulka może być metalowa lub z kamienia. Ostatnia opcja to bardzo dobre rozwiązanie. Na zdjęciu obok widać taką butelkę, która nie tylko ma kamienną kulkę ale i ozdobne kamienie w środku. Mam taką wersję, sprawdzałam działanie olejków na tworzywo i nic się nie dzieje.

W  przypadku buteleczki roll-on wystarczy posmarować olejkiem nadgarstek i zrobić kilka wdechów. Można też, na przykład przy katarze, posmarować skórę pod nosem i lekko wetrzeć. To jest bardzo wygodne i praktyczne rozwiązanie, które sama lubię stosować. 

W butelce roll-on nie należy stosować stężonych olejków eterycznych. Trzeba je rozcieńczyć w oleju bazowym, na przykład z pestek winogron, ze słodkich migdałów czy krokoszowym. Na początek odradzam stężenie wyższe niż 10 %. Zależy to też od użytych olejków, niektóre można bezpiecznie stosować na skórę nawet w 100% stężeniu. 

Wady i zalety małych, osobistych inhalatorów

Zaletą wszystkich wspomnianych tu inhalatorów jest ich wielkość. Małe, poręczne, w dowolnej ilości, zawsze przy sobie. Nie zmuszamy nikogo do wąchania tego, co nam odpowiada.

Są niestety też wady. Plastikowe inhalatory mogą wchodzić w reakcję z niektórymi olejkami eterycznymi. Przypominam sobie sytuację, kiedy mieszając olejki chciałam sprawdzić coś w komputerze. Chwyciłam myszkę mając na palcu przypadkową i niewielką resztkę olejku cytrynowego.. I co? Plastik  obudowy myszki zaczął się rozpływać. Myszka to nie problem, gorzej jeśli reakcja zajdzie w inhalatorze i nie wiadomo co tak na prawdę będziemy wdychać.

Zrobiłam kolejna próbę "wytrzymałości" plastiku. Tym razem sięgnęłam po podróżne pudełko na krem, które można kupić w Rossmanie. Włożyłam do środka kawałek kosmetycznego wacika nasączonego olejkami i zamknęłam. Za dwa dni zajrzałam i okazało się, że plastik zrobił się miękki i to nawet w miejscach gdzie docierały do niego same opary. Jednym słowem uważajcie z olejkami i sprawdzajcie wszystko. 

Czyli wybór pada na wersję szklaną? Tu też nie jest idealnie. Rozmieszczenie otworów wentylacyjnych tylko u góry powoduje, że aromat jest zdecydowanie słabszy. W plastikowych otwory znajdują się również na dole, co powoduje lepszy przepływ powietrza. 

Podobną sytuację, jak w przypadku szklanego inhalatora (solniczki) mamy też w modelu zrobionym domowym sposobem, czyli szklanej buteleczki z solą. Tu też podaż aromatu będzie dużo słabsza. Do tego dochodzi jeszcze możliwość przypadkowego rozsypania soli. Jednym słowem ideału nie ma. 

Pojawiła się na rynku pewna nowość, ale zbyt mało na ten temat wiem, żeby wyrazić swoją opinię. Mam pewne wątpliwości co do sposobu wdychania i bezpieczeństwa, ale może kiedyś uda mi się je rozwiać. Inny, dostępny na ryku produkt, to jednorazowy "mini inhalator clip", zakładany do nosa. Pomysłowe rozwiązanie, choć mogłoby być tańsze. Pozostaje też kwestia doboru olejków eterycznych, tu jesteśmy zdani na konkretny zestaw.

Są jeszcze inhalatory w postaci naszyjników czy bransoletek, ale moim zdaniem nie ma to sensu. Te gadżety nie mają zamknięcia, a olejki eteryczne bardzo szybko parują i zamiast inhalacji mamy niezbyt piękną ozdobę. 

Darmowe etykiety do inhalatorów

Dla czytelników bloga przygotowałam zestaw 24 etykiet do wydruku. Wystarczy pobrać plik pdf, wydrukować, opisać w białym polu i umocować na inhalatorze. Można zastosować klej lub dwustronna taśmę klejącą, ale bazując na własnym doświadczeniu polecam  przezroczysta, szeroką taśmę. Taka taśma zabezpieczy wydrukowana etykietę przed rozmazaniem. Trzeba najpierw przykleić etykietę do taśmy. Następnie przyciąć taśmę klejącą tak, aby nieco wystawały jej brzegi, umożliwiając przyklejenie etykiety.

Środki ostrożności

Pamiętajcie o tym, że zawsze lepiej jest za mało, niż zbyt dużo. Nie można zalewać bawełnianego lub innego wkładu olejkami eterycznymi w nadmiarze bo mogą wyciekać na zewnątrz obudowy. Bezpośredni kontakt ze stężonymi olejkami może być niebezpieczny (nie tylko dla plastiku). Do umieszczania nasączonego wkładu lepiej jest używać pęsety. 

Silne olejki eteryczne, takie jak kora cynamonu i pączek goździka, nie powinny być stosowane przez osoby będące na lekach zmniejszających krzepliwość krwi. Olejki te mogą też silnie podrażniać skórę.

Jeśli chodzi o stężenia olejków, zazwyczaj stosuje się 100%, ale niektóre bezpieczniej jest nieco rozcieńczać. Na przykład olejek cynamonowy, jest wyjątkowo drażniący i często uczula. Nawiasem mówiąc, zaczynając stosowanie olejków zawsze najpierw robimy testy uczuleniowe dla każdego z nich. To bardzo ważne! 

Przykładowe olejki do inhalatorów

Biorąc pod uwagę szczególnie sezon przeziębień i gryp, polecam Wam osiem skutecznych olejków:

  • olejek eukaliptusowy - numer jeden przy wszelkich przeziębieniach; jest skuteczny w infekcjach zatok i dróg oddechowych, kaszlu; zmniejsza gorączkę i zwalcza wirusy;
  • olejek rozmarynowy - wzmacnia odporność; jest środkiem antyseptycznym i antybakteryjnym, stosowanym w przypadku zaziębienia, grypy; ma właściwości przeciwbólowe, stosuje się go bólach reumatycznych oraz bólach głowy; 
  • olejek z mięty pieprzowej - naturalny środek wykrztuśny, który rozluźnia flegmę i udrażnia zatoki nosowe; zdecydowanie zmniejsza infekcje gardła; 
  • olejek tymiankowy - wzmacnia odporność, mięsień sercowy, reguluje ciśnienie krwi i ma wpływ na stan skóry; jest świetnym lekiem wykrztuśnym przy infekcjach układu oddechowego; stosować w małych ilościach; 
  • olejek kajeputowy - olejek, który warto mieć pod ręką w okresie przeziębień i grypy; stosowany przy zapaleniu oskrzeli, kaszlu, bólu gardła; 
  • olejek z kadzidłowca - ma korzystny wpływ na układ oddechowy; stosowany w leczeniu kaszlu, kataru, zapalenia oskrzeli i astmy; jest przydatny jako środek wykrztuśny;
  • olejek pichtowy (z jodły syberyjskiej) - posiada właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne; pomaga w leczeniu infekcji górnych dróg oddechowych, przeziębień, kataru, kaszlu, anginy oraz grypy; stymuluje układ immunologiczny;
  • olejek z drzewa herbacianego - ma silne właściwości przeciwbakteryjne, które zwalczają bakterie odpowiedzialne za wiele problemów z oddychaniem; 
Literatura:
Informacja

Wszystkie informacje dotyczące olejków eterycznych, znajdujące się na blogu, mają wartość informacyjną, popartą podanymi źródłami i moją wiedzą.
Decydując się na wprowadzenie w życie którejkolwiek porady, robisz to na swoją odpowiedzialność. Nie jestem lekarzem, zielarzem, naturoterapeutką... dlatego wykorzystując informacje znalezione na denimix.pl, konsultuj się z lekarzem lub farmaceutą. 
Albo i nie, wybór należy do Ciebie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6 kroków w neurografice

We wcześniejszych wpisach dotyczących neurografiki wspominałam o tak zwanych sześciu krokach, w których powstają rysunki. Różnie one są wyjaśniane i interpretowane, a wszystko zależy od źródła. Oglądałam filmy na YT, czytałam opisy na różnych stronach, powoli wyrabiając sobie jako takie pojęcie i starając się wyciągnąć własne wnioski. Kierując się zebranymi  informacjami na temat neurografik stworzyłam interpretację metody sześciu kroków. Nie jest to trudne i warto spróbować. To co tu prezentuję jest tylko ogólnym zarysem a nie dokładnym szkoleniem. Metoda wydaje mi się interesująca, dlatego postanowiłam o niej trochę napisać. Nie jestem jednak certyfikowanym instruktorem, a jedynie artystką, która lubi poznawać nowe metody, a nawet z nimi eksperymentować.  Jak zacząć tworzyć neurografiki?  Przede wszystkim muszę tu podkreślić, że rysowanie neurografik nie wymaga nawet najmniejszych umiejętności rysowania czy malowania. Nie są też konieczne specjalne i drogie materiały. Wystarczy arku

Neurografika jako forma relaksu

Dzisiaj opowiem Wam jak przypadkiem wpadłam na pojęcie "neurografika" i dlaczego termin mnie zainteresował. Jako osoba, która często myśli rękami, dla której rysowanie jest pewną formą medytacji opartej na uważności, zwracam uwagę na wszystko, co może poprawić mi samopoczucie w ten właśnie sposób.  Niedawno buszując po Pintereście natknęłam się na pewien rysunek, który wywołał u mnie natychmiastowe skojarzenie. Patrząc na niego powiedziałam do siebie - o tak, to jest coś, czym powinnaś się zainteresować! Przecież, prędzej czy później, nie narysujesz prostej kreski, o kole nie wspominając. Tu należy się Wam wyjaśnienie, że wszystkie linie na wspomnianym rysunku wyglądały jakby artysta był nieźle "wcięty". Jednym słowem falowały na maksa. Czyli coś dla mnie, choć alkoholu nie piję od lat. I tak od jednego obrazka przeszłam do kolejnych, później trafiły się różne teksty. Pojawiło się pojęcie "neurografika" i ugrzęzłam w temacie, bo chciałam dowiedzieć się wię

Co to jest Zentangle?

Zapewne każdy z Was nie raz rysował po kartce papieru, ciągnąc plątaninę linii, tworząc geometryczne kształty, ludziki? To kreatywne rysowanie, które zaczęło robić z Was artystów, nazywane jest doodle. Natomiast Zentangle® to coś dużo więcej.  Co to jest Zentangle® i jak zacząć rysować? Żyjemy coraz szybciej, intensywniej, z nowymi technologiami, dostępem to wszelkich informacji, stałym kontaktem (online) ze znajomymi... Pomimo tego wiele osób czuje się przytłoczona natłokiem tego wszystkiego, czasem paradoksalnie wręcz odizolowana. W takich sytuacjach pomocna może być twórcza i kreatywna ekspresja, czyli atreterapia . Niezależnie od tego, czy tańczysz, szyjesz, grasz na instrumencie, malujesz, uprawiasz ogród, gotujesz czy bierzesz udział w jakimkolwiek twórczym procesie, poczujesz się lepiej. A cóż to takiego Zentangle®, skąd nazwa, kto to w pewnym sensie stworzył, bo przecież rysujemy wszyscy.  Zentangle® to forma sztuki, rysunki składające się z prostych kształ